W sobotę znane paryskie muzea, takie jak Luwr, Muzeum d’Orsay, Muzeum Pabla Picassa, Grand Palais oraz inne, zostały zamknięte na skutek zapowiedzianej w stolicy Francji dużej demonstracji. Decyzja francuskiego ministerstwa kultury miała na celu zapewnienie bezpieczeństwa zarówno odwiedzającym, jak i pracownikom placówek.
Wielu turystów, którzy przybyli do Paryża z nadzieją zobaczenia światowej sławy dzieł sztuki, nie kryło rozczarowania. Zamknięte bramy Luwru stały się symbolem frustracji gości stolicy. Don Nowschuk, 67-letni turysta z Kanady, nie krył żalu, że nie mógł zobaczyć słynnej piramidy przed wejściem do muzeum. Choć w Paryżu przebywał już od dwóch dni, uważał reakcję władz za przesadną, zwracając uwagę na dużą obecność uzbrojonych służb porządkowych.
Również francuska turystka Heidi Rosar podzieliła się swoją frustracją, informując, że to już trzecie muzeum, które zastała zamknięte tego dnia. Podobne odczucia miała Selena Bertoni z Włoch, która z wyprzedzeniem kupiła bilety do Muzeum d’Orsay, płacąc za nie 50 euro. Wiele placówek już w piątek informowało o nadchodzących zamknięciach, lecz część turystów była zaskoczona sytuacją.
56-letnia Catherine Sebbagh z Francji przyznała, że była nieprzygotowana na zamknięcia, podkreślając, że nigdy nie przypuszczała, iż muzea mogą być zamknięte w dzień jej wizyty w Paryżu.
Decyzja władz o zamknięciu muzeów spotkała się z mieszanymi reakcjami. Z jednej strony doceniono starania o bezpieczeństwo, z drugiej zaś wyrażono żal z powodu utraty możliwości doświadczania kultury w dniu, w którym planowało się odkrywać bogactwo paryskich zabytków.








Dodaj komentarz