W sobotę dziesiątki tysięcy Portugalczyków, głównie młodych ludzi, wyszły na ulice największych miast, by zaprotestować przeciwko rosnącym kosztom wynajmu mieszkań. Główne protesty zorganizowano w Lizbonie, gdzie demonstranci zgromadzili się na Placu Markiza de Pombala, by stamtąd przemaszerować w kierunku Starego Miasta.
Uczestnicy manifestacji skandowali hasła domagające się poprawy warunków życia, takie jak „Mieszkania dla wszystkich!” oraz „Dom prawem człowieka!”. Organizatorzy szacują, że w Lizbonie protestowało około 25 tysięcy osób. Policja na razie nie podała własnych danych dotyczących liczby uczestników.
Demonstranci wyrażali frustrację z powodu wysokich cen wynajmu, które w Lizbonie przekraczają średnio 21 euro za metr kwadratowy, co według nich czyni mieszkania niedostępnymi dla przeciętnych mieszkańców. Władze, jak podkreślali protestujący, nie podejmują wystarczających działań, aby rozwiązać problem dostępności mieszkań.
Joao Peixoto, jeden z uczestników marszu, ocenił, że sobotni protest jest „czerwoną kartką” dla rządu premiera Luisa Montenegro. Zwracał uwagę na brak tanich mieszkań i szybko rosnące koszty życia, które są nie do udźwignięcia dla wielu obywateli.
Mimo licznych demonstracji, uczestnicy podkreślali pokojowy charakter protestów. Peixoto, będący działaczem społecznym, zaznaczył, że manifestacje przebiegały zgodnie z prawem.
Protesty tego rodzaju odbywają się w Portugalii od 10 października. W niektórych przypadkach interweniowała policja, uzasadniając to rozstawianiem namiotów na placach protestów. Sobota przyniosła również demonstracje w innych miastach, takich jak Braga, Coimbra i Aveiro, gdzie również mieszkańcy sprzeciwiali się wysokim kosztom wynajmu i rosnącym wydatkom na życie.
Ruch sprzeciwu wobec sytuacji mieszkaniowej zdobywa na sile, odzwierciedlając rosnące napięcia społeczne wynikające z ekonomicznych wyzwań, przed którymi stoi kraj.








Dodaj komentarz