Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz niespodziewanie opuściła rząd, co wywołało falę spekulacji na temat przyszłości Polski 2050 w koalicji rządowej. Choć poseł Romowicz przyznał, że nie wiedział o tej decyzji wcześniej, zauważył, że „pewne działania można przewidzieć”. Według niego, Pełczyńska-Nałęcz od dłuższego czasu czuła się ograniczana w obozie rządzącym, a głosowanie w sprawie dwukadencyjności w samorządach stanowiło dla niej jedynie pretekst do podjęcia ostatecznej decyzji.
Poseł Romowicz sądzi, że nominowanie Andrzeja Domańskiego na wicepremiera nie miało wpływu na decyzję Pełczyńskiej-Nałęcz, mimo że sama bezskutecznie starała się o to stanowisko. W Polsce 2050 już rozpoczęto dyskusje nad wyborem jej następcy. Mimo decyzji liderki partii, Romowicz zapewnił, że klub parlamentarny Polski 2050 pozostaje integralną częścią koalicji.
Niektórzy obserwatorzy zastanawiają się, czy Szymon Hołownia, były lider ugrupowania, ponownie obejmie stanowisko przewodniczącego partii. Romowicz wskazał, że wybory powszechne w partii zdecydują o nowym liderze, lecz nie określił, kiedy miałyby się odbyć. W międzyczasie nie widzi potrzeby renegocjacji umowy koalicyjnej.
Odejście Pełczyńskiej-Nałęcz nie zaskoczyło premiera Donalda Tuska, o czym świadczyły słowa Romowicza o „strzelających korkach szampana”. Premier ponoć miał być zadowolony z tej decyzji.
Romowicz podkreślił, że mimo iż Pełczyńska-Nałęcz nie była posłanką, jej odejście nie doprowadzi do innych zmian w strukturze Polski 2050. Wiceszef klubu jest przekonany, że partia utrzyma stanowiska ministrów kultury oraz funduszy i polityki regionalnej, co świadczy o stabilności w rządzie i koalicji.
Obecnie trwają intensywne rozmowy, które mają nakreślić przyszłość partii w zmieniającej się politycznej rzeczywistości Polski. Romowicz zaznaczył także, że Hołownia musi najpierw porozmawiać z premierem, zanim ewentualnie wejdzie do rządu.







Dodaj komentarz