W Szczecinie pojawiło się wielkie rozczarowanie po niedawnej wypowiedzi wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, który wskazał inne lokalizacje dla planowanej bazy wojsk amerykańskich tzw. Fort Trump. Zamiast Szczecina, w grze pozostają Poznań, Wrocław i Bydgoszcz. Profesor Grzegorz Ciechanowski z Uniwersytetu Szczecińskiego przyznaje, że Stolica Pomorza Zachodniego mogła być pominięta lub o niej zapomniano.
Od samego początku mówiło się, że baza powinna powstać na zachodzie Polski, a Szczecin miał ku temu wiele argumentów, takich jak przygotowany port i lotnisko, które mogą przyjmować największe samoloty. Wojewoda zachodniopomorski Adam Rudawski wymienia trzy główne powody, dla których region zabiegał o obecność amerykańskiej bazy: ekonomiczne korzyści, zwiększone bezpieczeństwo oraz prestiż.
„Wokół takich baz zawsze tworzą się nowe miejsca pracy. Rejony te są szczególnie chronione, co zwiększa poczucie bezpieczeństwa i znaczenie na mapie kraju” – mówi Rudawski, dodając, że Pomorze Zachodnie jest gotowe do przyjęcia sojuszniczych wojsk, co potwierdzają jego infrastruktura oraz obecność NATO.
Niemniej jednak, według wicepremiera Kosiniaka-Kamysza, Szczecin wypadł z rozważań na rzecz innych miast. Jego wypowiedź zadziwiła prof. Ciechanowskiego, który uważa, że mimo wszystko Szczecin spełnia kryteria strategiczne i logistyczne. Przypomina, że miasto ma wiele zalet, jak np. bezpieczeństwo portów i bliskość Skandynawii.
Ciechanowski zwraca uwagę na mało omawiane czynniki, które Amerykanie biorą pod uwagę, takie jak wygoda życia dla rodzin żołnierzy. Podczas jego doświadczeń z wprowadzeniem amerykańskich jednostek do Szczecina, dużą wagę przywiązywano do takich elementów jak liczba szkół oraz jakość warunków mieszkaniowych, co miało wpływ na ocenę lokalizacji.
Politycy opozycji zarzucają rządowi brak odpowiednich działań w negocjacjach z USA, jednak Kosiniak-Kamysz stanowczo odpiera te zarzuty, twierdząc, że rząd jest zaangażowany w stworzenie stałych baz w Polsce.
Koszty realizacji amerykańskiej bazy w Polsce mogą sięgnąć nawet kilkunastu miliardów złotych. Szczecin mimo wszystko wciąż liczy na ostateczną decyzję zmieniającą bieg wydarzeń, dostrzegając w niej zarówno szansę na rozwój, jak i znaczenie strategiczne.







Dodaj komentarz