W Warszawie, na lotnisku, doszło do zatrzymania 44-letniego obywatela Ukrainy, który miał przy sobie magazynek z ostrymi nabojami. Do zdarzenia doszło we wtorek około godziny 11. Ochrona lotniska nabrała podejrzeń co do zawartości jego bagażu i wezwała funkcjonariuszy policji.
Kiedy policjanci wylegitymowali mężczyznę, nie znaleźli przy nim żadnej broni, jednak odkryli magazynek pełen amunicji. Mężczyzna odmawia składania wyjaśnień, dlatego jego motywy posiadania amunicji nie są znane. Na miejsce zdarzenia skierowano również funkcjonariuszy Straży Granicznej, którzy zostali poinformowani o incydencie. Funkcjonariusze przeszukali także pojazd, którym podróżował, nie znajdując w nim żadnych niebezpiecznych przedmiotów.
44-latek wjechał do Polski dzień wcześniej jako kierowca dwóch ukraińskich przedsiębiorców, których firma wystawia się na XXXIV Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach. Mężczyzna ma usłyszeć zarzut nielegalnego posiadania amunicji, a śledczy nie wykluczają, że może dojść do procedury deportacyjnej.
Niepokojący incydent miał miejsce tuż przed oficjalnym otwarciem kieleckich targów, gdzie obecni byli m.in. minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz inni kluczowi przedstawiciele sektora obronnego. Tymczasem zatrzymany Ukrainiec, z uwagi na swoje zachowanie, trafił na obserwację psychiatryczną. Decyzja o dalszych krokach zostanie podjęta po zakończeniu badań i przesłuchań. Trwają również próby ustalenia, jakie były rzeczywiste intencje zatrzymanego oraz czy jego działania mogą mieć związek z szeroko pojętym bezpieczeństwem międzynarodowym.







