Ukraińskie władze alarmują o możliwej dużej fali mobilizacji wojskowej w Rosji. Według Andrija Kowalenki, szefa Centrum Zwalczania Dezinformacji przy Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, Moskwa planuje powołanie do służby około pół miliona nowych żołnierzy jesienią. Część z nich miałaby szybko trafić na front, co znacząco zwiększyłoby intensywność walk.
Kowalenko wskazuje na strategię Federacji Rosyjskiej, która zakłada szybkie wzmocnienie jednostek na wschodnich rubieżach oraz przygotowania do potencjalnego otwarcia nowego frontu. Choć rosyjskie dowództwo wojskowe przekonuje Władimira Putina o skuteczności takich działań, ukraińskie władze są odmiennego zdania. Kowalenko jest pewien, że plan ten nie przyniesie oczekiwanych rezultatów dla Rosji.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wcześniej już ostrzegał, że Rosja może zdecydować się na mobilizację po odbytych wyborach do Dumy Państwowej, co mogłoby pozwolić na ograniczenie wydatków związanych z utrzymywaniem żołnierzy kontraktowych. Ukraiński wywiad wojskowy (HUR) również podkreśla, że Rosja stara się unikać oficjalnego ogłoszenia powszechnej mobilizacji, obawiając się społecznego niezadowolenia.
W kontekście rosnącego napięcia, wywiad wojskowy informuje także o coraz częstszych akcjach rosyjskich dronów, których celem stały się cele cywilne na Ukrainie. Przykłady te obejmują ataki na samochody cywilne i infrastrukturalne elementy, takie jak stacje benzynowe. HUR zauważa, że wzrost tego typu działań prowadzi do pomyłek, takich jak przypadkowe ataki na własne jednostki.
Ukraińskie służby apelują do mieszkańców zagrożonych obszarów o zachowanie szczególnej ostrożności i kierowanie się do schronów w przypadku ogłoszenia alarmu, podkreślając, że niebezpieczeństwo dla ludności cywilnej wciąż się utrzymuje.








Dodaj komentarz