Sekretarz obrony USA, Pete Hegseth, ogłosił nową inicjatywę monitorowania poziomu testosteronu u żołnierzy Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych. Decyzja ta ma na celu wspieranie zdrowia i wydolności amerykańskich wojskowych, szczególnie tych pełniących służbę na stanowiskach bojowych. Badania będą częścią corocznych kontroli medycznych dla żołnierzy powyżej 30. roku życia. Młodsi mogą uczestniczyć w badaniach na zasadzie dobrowolności. Wyniki mają pomóc w ocenie konieczności terapii zastępczej testosteronem. „Musimy stale szukać nowych metod, które pozwolą zwiększać waszą wydolność, odporność i zdrowie na lata” – powiedział Hegseth w nagraniu opublikowanym na platformie X. Terapia zastępcza, jeśli zostanie zalecona, będzie opcjonalna i decyzja o jej zastosowaniu pozostanie w gestii samego żołnierza. „Nie chodzi o sztuczne zwiększanie możliwości organizmu, ale o optymalizację naturalnych zdolności” – wyjaśnił szef Pentagonu. Naturalny spadek testosteronu wraz z wiekiem wpływa na przewlekłe zmęczenie, utratę masy mięśniowej i obniżenie popędu seksualnego, co może ograniczać zdolność spełnienia nowych norm sprawnościowych. „Washington Post” zwraca uwagę, że administracja Donalda Trumpa promuje większą dostępność terapii zastępczej testosteronem, co budzi kontrowersje. Jednocześnie minister zdrowia Robert Kennedy Jr. promuje stosowanie testosteronu jako sposobu na spowolnienie procesu starzenia. Wzrost zainteresowania terapią odnotowano szczególnie po pandemii COVID-19, co związane jest z łatwiejszym dostępem do leków dzięki internetowym platformom medycznym.








Dodaj komentarz