Szpital powiatowy w Bartoszycach od sierpnia przechodzi poważne zmiany organizacyjne. Wobec zadłużenia sięgającego 90,7 mln zł, kierownictwo placówki podjęło decyzję o konsolidacji trzech oddziałów: interny, chorób płuc i nefrologii, którą zapowiedziała naczelna pielęgniarka, Beata Rewucha. W wyniku tych zmian liczba łóżek zmniejszy się o dziesięć, a sześć pielęgniarek zostanie przeniesionych na inne oddziały. Konieczność podjęcia zdecydowanych kroków potwierdziła dyrektor szpitala, Beata Deka, wskazując na „konsekwencje problemów” trwających od lat. Brak wystarczającej liczby specjalistów wpłynął na decyzję o połączeniu oddziałów, co ma poprawić efektywność działania placówki i wspomóc jej autoryzację przez NFZ. W przypadku niepowodzenia autoryzacji, finanse szpitala będą dodatkowo zagrożone. Beata Rewucha przyznała, że pomimo usilnych starań nie udało się pozyskać nowych lekarzy do Bartoszyc, co związane jest z peryferyjnym położeniem miasta, blisko granicy z Rosją. Obecnie oddział nefrologii dysponuje jedynie dwoma specjalistami, co jest niewystarczające do samodzielnego funkcjonowania. Wyjątkowo wysokie zarobki lekarzy w szpitalu budzą kontrowersje, jednak zdaniem Rewuchy są one koniecznością w obliczu trudności kadrowych. Nieustannie malejąca liczba urodzeń również zagraża istnieniu Oddziału Położniczego, który mimo niskiej liczby porodów, pozostanie otwarty dzięki politycznym naciskom. Zmieniająca się demografia i wyjazd młodych osób z regionu to kolejne wyzwania dla placówki medycznej w Bartoszycach.








Dodaj komentarz