Prezydent Rosji Władimir Putin zdecydowanie dąży do zajęcia całego Donbasu, mimo sugestii doradców o zawarcie rozejmu wzdłuż obecnej linii frontu. Jak donosi Reuters, rosyjski przywódca wierzy, że Rosja jest bliska dokonania tego celu.
Regiony ługański i doniecki na wschodzie Ukrainy zostały częściowo opanowane przez prorosyjskich separatystów już w 2014 roku. Po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji w 2022 roku, Rosja kontroluje obecnie około 90 proc. Donbasu, choć ostatnie ofensywy znacznie zwolniły.
Zachodni analitycy wojskowi uważają, że Rosja musiałaby przeprowadzić dodatkową mobilizację, aby całkowicie opanować Donbas, co byłoby jednak niepopularnym ruchem. Poprzednia mobilizacja w 2022 roku wywołała falę emigracji z kraju.
Ostatnie raporty ukraińskiego wywiadu sugerują, że Putin planuje nasilić działania wojenne, w tym możliwe ataki na inne państwa europejskie. Ponadto, rosyjscy eksperci wojskowi publicznie dyskutują o potencjalnych atakach na bazy NATO w krajach bałtyckich, co mogłoby stanowić próbę podzielenia Zachodu i test jedności Sojuszu.
W międzyczasie, armia ukraińska nasiliła ataki dronowe na rosyjską infrastrukturę energetyczną, co doprowadziło do zakłóceń w produkcji i dostawach paliw. Negocjacje pokojowe z udziałem Stanów Zjednoczonych utknęły w martwym punkcie.
Prezydent USA Donald Trump poinformował o rozmowie telefonicznej z Putinem, podczas której rosyjski lider miał wyrazić chęć zakończenia konfliktu z powodu narastającej presji. Po spotkaniu z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, Trump ogłosił, że Ukraina uzyska licencję na produkcję rakiet do systemów Patriot.
Odpowiedzią Kremla na ukraińskie ataki na terytorium Rosji było oświadczenie rzecznika Dmitrija Pieskowa, który stwierdził, że takie działania jedynie zwiększą rosyjską „strefę bezpieczeństwa”, a nie przyspieszą zakończenia konfliktu.








Dodaj komentarz