Wzburzenie wywołała decyzja Komitetu Dyscyplinarnego FIFA o zawieszeniu kary dla amerykańskiego napastnika Folarina Baloguna. Po otrzymaniu czerwonej kartki w meczu 1/16 finału mundialu z Bośnią i Hercegowiną, Balogun miał być zawieszony na następne spotkanie z Belgią. Jednak po interwencji byłego prezydenta USA Donalda Trumpa i mimo krytyki ze strony UEFA, FIFA uchyliła tę karę. Rzekomo Komitet podjął decyzję niezależnie od działań Trumpa, co pozwoliło Balogunowi na grę w przegranym przez USA meczu 1:4 z Belgią. Teraz w podobnej sytuacji znalazł się Jarell Quansah, obrońca reprezentacji Anglii, ukarany czerwoną kartką w spotkaniu z Meksykiem. Według obowiązujących zasad, Quansah powinien opuścić ćwierćfinałowy mecz z Norwegią. Tymczasem brytyjscy parlamentarzyści Noah Law i Melanie Onn z Partii Pracy wystosowali apel do prezesa FIFA Gianniego Infantino o ponowne rozpatrzenie kary. Parlamentarzyści wskazują na precedens w sprawie Baloguna, podkreślając, że różne traktowanie zawodników w podobnych sytuacjach może podważać zaufanie do przepisów FIFA. Do apelu dołączyła się Caroline Dinenage, przewodnicząca komisji sportu Izby Gmin, która wezwała FIFA do pełnego wyjaśnienia swoich decyzji, podkreślając, że przepisy sportowe powinny być stosowane jednolicie dla wszystkich drużyn. Sytuacja wokół czerwonych kartek stała się gorącym tematem dyskusji na całym świecie, a szczególnie uważnie śledzą ją media sportowe. FIFA, mimo licznych pytań, nie odpowiedziała jeszcze oficjalnie, czy Quansah może liczyć na zawieszenie kary w oparciu o ten sam artykuł, który uwzględniono w przypadku Baloguna. Działania Komitetu Dyscyplinarnego FIFA stawiają federację w świetle oskarżeń o możliwy wpływ polityczny na podejmowane decyzje, co budzi niepokój wśród wielu środowisk piłkarskich i politycznych.








Dodaj komentarz