NASA przygotowuje się do przeprowadzenia jednej z najważniejszych misji w historii współczesnej astronautyki, mającej na celu ocalenie kosmicznego teleskopu Neil Gehrels Swift Observatory. Od ponad dwóch dekad dostarcza on bezcenne dane na temat gwałtownych zjawisk we Wszechświecie, takich jak rozbłyski gamma czy promieniowanie rentgenowskie. Swift, wyniesiony na orbitę w 2004 roku, początkowo krążył na wysokości 600 kilometrów. Niestety, z powodu wzmożonej aktywności słonecznej, jego wysokość orbitowania drastycznie się obniżyła, zagrażając jego przetrwaniu. Obecnie znajduje się na wysokości zaledwie 370 kilometrów, co grozi jego spaleniem w atmosferze Ziemi jeszcze przed końcem roku.
W odpowiedzi na tę sytuację, NASA zleciła firmie Katalyst Space Technologies opracowanie statku ratunkowego LINK. To robotyczne dzieło techniki zostało zaprojektowane, zbudowane i przetestowane w rekordowym czasie zaledwie ośmiu miesięcy, co jest niezwykłym osiągnięciem w branży kosmicznej. LINK waży 400 kilogramów, a jego start planowany jest jeszcze w czerwcu z odległego atolu Kwajalein na Wyspach Marshalla przy użyciu rakiety Pegasus XL.
Po wyniesieniu na orbitę, LINK będzie potrzebował od tygodnia do dwóch, aby dogonić Swifta. Kluczowe będzie wykonanie szczegółowych zdjęć teleskopu, które pozwolą ocenić jego stan techniczny. Następnie, za pomocą trzech robotycznych ramion, LINK przechwyci satelitę i stopniowo podniesie jego orbitę do pierwotnej wysokości 600 kilometrów. Cała operacja potrwa ponad sześć tygodni, po czym Swift będzie mógł kontynuować swoją misję naukową.
Tego rodzaju robotyczne przechwytywanie satelitów na taką skalę jest próbą bez precedensu. Dotychczas podobne działania były zarezerwowane dla testów technologicznych. Eksperci podkreślają, że udane wykonanie misji LINK może zrewolucjonizować przyszłe podejście do serwisowania satelitów naukowych i komercyjnych oraz przedłużania ich żywotności. Uratowanie Swifta otwiera możliwość rutynowego serwisowania i tankowania pojazdów na orbicie, co może znacząco wydłużyć ich funkcjonalność i zmniejszyć liczbę niekontrolowanych wejść w atmosferę.
NASA liczy, że nowa technologia umożliwi nie tylko ratowanie innych cennych satelitów, takich jak Hubble, ale także wprowadzenie na stałe regularnych serwisów kosmicznych, co miałoby dalekosiężne konsekwencje dla eksploracji kosmosu i zarządzania przestrzenią kosmiczną.








Dodaj komentarz