Serial „Wojna zastępcza”, który był emitowany na antenie TVP1 od 8 marca do 24 maja, wzbudził wiele kontrowersji. Krytycy, w tym ppłk. Marcin Faliński, były oficer Agencji Wywiadu, zarzucali produkcji błędy merytoryczne oraz prorosyjskość, nazywając ją potencjalnie szkodliwą dla bezpieczeństwa państwa. Faliński zgłosił swoje zastrzeżenia do ABW, CBA oraz innych instytucji.
TVP stanowczo odpiera te oskarżenia, podkreślając, że serial jest dramatyczną fikcją, której celem jest budowanie napięcia, a nie wierne odwzorowanie rzeczywistości operacyjnej. Według Telewizji Polskiej fabuła skupia się na młodych agentach mierzących się z wewnętrznymi i zewnętrznymi przeciwnikami, gdzie polscy bohaterowie ostatecznie triumfują nad rosyjskimi antagonistami, co według TVP świadczy o propolskim przekazie serialu.
Sprawą „Wojny zastępczej” zajęła się także Rada Programowa TVP, która chce ustalić warunki zlecenia produkcji i jej koszty. Pojawiły się również zarzuty dotyczące plagiatu, jednak TVP twierdzi, że nie otrzymało żadnego pozwu od Marcina Furmanka, który domaga się odszkodowania w wysokości 3 milionów złotych za rzekome naruszenie praw autorskich jego „Operacji Bosfor”.
Znana scenarzystka Ilona Łepkowska również wyraziła krytyczną opinię o serialu, w tym na temat licznych błędów i małego doświadczenia twórców. W recenzji wskazała na niejasne połączenie fikcji z rzeczywistością, co może być mylące dla widzów.
Mimo kontrowersji, „Wojna zastępcza” przedstawia historię młodych adeptów elitarnych służb, umiejscowioną w burzliwych czasach przemian po upadku komunizmu. Obsada serialu obejmuje takich aktorów, jak Mateusz Więcławek i Waleria Gorobets.
Niezależnie od krytyki, władze TVP stoją na stanowisku, że produkcja promuje polskie wartości i wzmacnia wizerunek kraju w kontekście międzynarodowym.








Dodaj komentarz