Na antenie łotewskiego radia płk Māris Tūtins poinformował o wykryciu drona nad przestrzenią powietrzną Łotwy, szczególnie w rejonie powiatu krasławskiego. Łotewskie Siły Zbrojne podjęły działania mające na celu zneutralizowanie zagrożenia, jednocześnie zapewniając o bezpieczeństwie ludności cywilnej.
To nie pierwszy taki incydent na Łotwie, która coraz częściej jest świadkiem naruszeń swojej przestrzeni powietrznej. Alarm powietrzny został ogłoszony również dla mieszkańców miasta Dyneburg, mimo że miastu nie grozi bezpośrednie niebezpieczeństwo. Decyzja o alarmie dotyczyła całego powiatu Górnej Dźwiny i nie sposób było go wyłączyć dla Dyneburga.
Wstrzymanie ruchu pociągów w związku z alarmem odzwierciedla powagę sytuacji. Łotewska armia regularnie przypomina o możliwych incydentach związanych z rosyjską agresją na Ukrainę, które mogą w przyszłości się powtarzać.
Poprzednie incydenty z dronami miały poważne konsekwencje polityczne na Łotwie. Przykładem była sytuacja z 7 maja, gdy ukraińskie drony naruszyły przestrzeń powietrzną, a jeden z nich uderzył w skład paliw w Rzeżycy. To zdarzenie doprowadziło do rezygnacji ministra obrony Andrista Sprūdsa po zarzutach o zbyt wolne wdrażanie systemów antydronowych.
Skutki polityczne oznaczały także przesunięcia w samym rządzie. Koalicja rządząca utraciła wsparcie socjaldemokratycznej partii Postępowi, co zakończyło się dymisją premier Eviki Siliņi, próbującej ratować stabilność rządu w obliczu możliwego wotum nieufności.
W kontekście tych wydarzeń Łotwa pozostaje czujna, z determinacją monitorując swoją przestrzeń powietrzną i przygotowując się na ewentualne kolejne naruszenia.








Dodaj komentarz