Wielkie Jezioro Słone w stanie Utah zmaga się z dramatycznym spadkiem poziomu wody, co zagraża katastrofą ekologiczną na niespotykaną skalę. Na ratunek temu unikalnemu ekosystemowi prezydent Stanów Zjednoczonych zadeklarował wsparcie w wysokości miliarda dolarów. Ale czy federalna pomoc wystarczy, by powstrzymać nieodwracalne skutki suszy i nadmiernej eksploatacji jeziora?
Jezioro, kiedyś rozciągające się na obszarze prawie 6 tys. km kwadratowych, było kluczowym elementem lokalnego ekosystemu i gospodarki Utah. W wyniku niedoboru wody, nadmiernego zużycia zasobów i słabych zim, obecnie około 2,5 tys. km kwadratowych jego dna jest odsłonięte. Powierzchnia ta pokryta jest toksycznymi metalami ciężkimi, stwarzając zagrożenie dla zdrowia mieszkańców. Pyły z wyschniętego jeziora docierają nawet do sąsiednich stanów.
Jezioro odgrywa kluczową rolę w przemyśle, dostarczając minerały i będąc siedliskiem dla migrujących ptaków. Wieloletnie starania władz Utah o federalne wsparcie przyniosły rezultaty, dzięki czemu prezydent zadeklarował miliard dolarów na ratowanie jeziora. Spotkanie skupiło uwagę Białego Domu na sytuacji jeziora, a wsparcie federalne ma na celu realizację ambitnego planu przywrócenia jego świetności.
Eksperci podkreślają, że potrzebnych jest setki milionów metrów sześciennych wody, by przywrócić dawną powierzchnię jeziora. To ogromne wyzwanie logistyczne i finansowe w obliczu niskich opadów śniegu w ostatnich latach. Władze liczą, że dzięki politycznemu wsparciu uda się zabezpieczyć środki i zapobiec dalszej degradacji przed Zimowymi Igrzyskami Olimpijskimi w 2034 roku.
Chociaż prezydent umieścił tę pomoc w projekcie budżetu na 2027 rok, losy środków zależą od Kongresu. W kontekście cięć budżetowych w innych obszarach jezioro wciąż czeka na ostateczną decyzję.








Dodaj komentarz