Podczas wizyty w Korei Północnej, Aleksandr Łukaszenko zapowiedział możliwość reform w zarządzaniu Białorusią, inspirując się modelem ZSRR. W rozmowie z rosyjskim kanałem RT białoruski przywódca sugerował powrót do radzieckiego stylu rządzenia, co podchwyciły miejscowe media, wywołując spekulacje na temat przyszłych zmian w kraju.
Łukaszenko, rządzący Białorusią od ponad trzech dekad, zasugerował ponownie ocenę zaleceń Zachodu, które kładły nacisk na demokrację i wielopartyjność. Białoruski lider krytycznie odniósł się do wpływów zachodnich doradców po rozpadzie Związku Radzieckiego, którzy zachęcali do systemu wielopartyjnego.
Paweł Usow, białoruski politolog, wyjaśnia, że obecny reżim Łukaszenki tworzy iluzję potencjalnych zmian, lecz de facto chodzi o umocnienie obecnej władzy. Usow podkreśla, że możliwe zmiany konstytucyjne mogą upodobnić Białoruś do chińskiego modelu zarządzania, gdzie przywódca wybierany jest przez wąską grupę.
W lutym 2022 roku wprowadzono już zmiany, które zwiększyły uprawnienia Wszechbiałoruskiego Zjazdu Ludowego, a także Rady Bezpieczeństwa. Te zmiany mogą posłużyć do utrzymania władzy przez Łukaszenkę i jego otoczenie, nawet po zakończeniu jego kadencji.
W międzyczasie Białoruś pozostaje krajem, gdzie symbole dawnego ZSRR, jak Dzień Rewolucji Październikowej, wciąż są obchodzone, a pomniki Lenina nie zostały usunięte. Jest to jedyny kraj byłego ZSRR, który nadal pielęgnuje te tradycje, co wskazuje na specyficzną nostalgiczną politykę Łukaszenki.
Łukaszenko angażuje się również nierozłącznie w gospodarkę kraju, kontrolując każdy aspekt, co ilustrują jego spotkania z członkami rządu, na których osobiście wywiera presję na urzędników i decyduje o strategicznych posunięciach. Groźba aresztów wobec nieefektywnych urzędników gospodarczych pokazuje, jak daleko idzie jego kontrola.
Białoruski dyktator stara się utrzymać stałość reżimu, co jest korzystne dla elity rządzącej. Zachowanie autorytetu i stabilności systemu jest priorytetem dla osób powiązanych z władzą, szczególnie tymi, którzy obawiają się o swoje przyszłe bezpieczeństwo.








Dodaj komentarz