Unijni ambasadorowie osiągnęli wstępne porozumienie dotyczące 20. pakietu sankcji przeciwko Rosji oraz udzielenia Ukrainie pożyczki w wysokości 90 mld euro. Informację tę z zadowoleniem przyjął wicepremier i szef polskiego MSZ, Radosław Sikorski, podkreślając, że to ważna decyzja, wynikająca z ostatniej zmiany sytuacji politycznej na Węgrzech, gdzie partia TISZA Petera Magyara zwyciężyła w wyborach parlamentarnych.
Kampania wyborcza premiera Viktora Orbana była krytykowana za używanie straszenia Węgrów rzekomą ukraińską inwazją. Jednak nowy lider, Peter Magyar, wyraził poparcie dla prawa Ukrainy do obrony, co zdaniem Sikorskiego ma kluczowe znaczenie w kontekście międzynarodowym. Ukraina bez tej pożyczki nie mogłaby skutecznie się bronić, ponieważ nadal pozostaje pod ostrzałem, a jej możliwości handlowe są ograniczone przez wojnę.
Decyzja UE oznacza, że Rosja musi ponownie rozważyć swoje możliwości kontynuowania konfliktu, który jest zarówno krwawy, jak i kosztowny. Pożyczka w kwocie 90 mld euro zostanie zaciągnięta przez Komisję Europejską na rynkach kapitałowych i zabezpieczona budżetem unijnym. Kijów nie będzie musiał spłacać tej kwoty do czasu zakończenia procesu reparacyjnego z Rosją, a odsetki pokryją państwa członkowskie, z wyjątkiem Czech, Słowacji i Węgier.
Dotąd decyzje o sankcjach i pożyczce były blokowane przez Węgry, żądające naprawy rurociągu Przyjaźń. Ostateczne zatwierdzenie porozumienia wymaga jeszcze formalnej zgody rządów poszczególnych krajów UE w procedurze pisemnej, która planowana jest na czwartek po południu. Takie działania zwiększają presję na Moskwę, która będzie musiała ocenić swoje możliwości finansowe i strategiczne w dłuższej perspektywie.
Ta sytuacja wskazuje na rosnące poparcie dla Ukrainy wśród państw Unii oraz konsolidację stanowisk przeciwko agresywnej polityce Rosji. Udzielenie znaczącego wsparcia finansowego Ukrainie to także jasny sygnał dla Moskwy o strategii UE w świetle trwającego konfliktu.








Dodaj komentarz