Według niemieckiego dziennika „Handelsblatt”, Friedrich Merz przygotowuje się do podjęcia kluczowej decyzji dotyczącej przyszłości projektu FCAS (Future Combat Air System) przed planowanym spotkaniem z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Projekt, który ma na celu stworzenie nowoczesnego systemu bojowego, stanowi współpracę między Niemcami, Francją i Hiszpanią.
Ostatnie miesiące przyniosły intensywne negocjacje z udziałem mediatorów, w tym tak znaczących postaci, jak Frank Haun z niemieckiej strony oraz Laurent Collet-Billon z francuskiej. Niemiecki rząd zapowiedział, że ostateczna decyzja dotycząca projektu, którego koszt szacuje się na setki miliardów euro, ma zapaść do końca kwietnia. Jest to konieczne w kontekście prac nad budżetem na 2027 rok.
Projekt FCAS ma na celu stworzenie myśliwca nowej generacji, który zastąpi obecne maszyny takie jak Eurofighter i Rafale od 2040 roku. Ambitne plany zakładają, że myśliwiec będzie współdziałał z dronami oraz nowoczesnym systemem dowodzenia typu combat cloud.
Proces jednak nie przebiega bez komplikacji. Częste spory między francuskim Dassault a niemieckim Airbusem obejmują podział prac i dostęp do innowacji technologicznych. Eric Trappier, szef Dassault, opowiada się za dominującą rolą przy budowie, krytykując Airbusa za utrudnianie postępów. Z kolei Airbus apeluje o równomierne rozłożenie zadań.
Tygodnik „Spiegel” wskazuje, że w przypadku niepowodzenia mediacji, Francja może rozpocząć działania na własną rękę, pracując nad następcą myśliwca Rafale, podczas gdy Niemcy mogłyby poszukiwać alternatywnych rozwiązań z innymi europejskimi partnerami. Pewne elementy projektu, takie jak drony i systemy sieciowe, mogłyby być nadal rozwijane wspólnie.
Decyzje podjęte w najbliższych tygodniach mogą znacząco wpłynąć nie tylko na przyszłość europejskiego przemysłu obronnego, ale również na relacje dwustronne między kluczowymi państwami UE.








Dodaj komentarz