Macron wezwał polski rząd na unijny dywanik. Biedroń: prezydent Francji zrobi Kaczyńskiemu rodeo

Prezydent Francji Emanuel Macron zapowiedział w Strasburgu, że Polska zostanie wezwana w lutym na wysłuchanie ws. artykułu 7., czyli podejrzeń o naruszenie unijnych wartości. Zapowiedział też, że w temacie praworządności UE powinna przyspieszyć pewne działania. Jak te deklaracje mogą wpłynąć na i tak już napięte relacje Polski z Unią? Robert Biedroń (45 l.) z Lewicy uważa, że to zapowiedź ostrych działań wobec polskiego rządu. – Macron weźmie byka Kaczyńskiego za rogi i zrobi mu rodeo – mówi Faktowi. Europoseł Karol Karski (55 l.) z PiS jest innego zdania.

Prezydent Francji mówił w środę 19. stycznia w Strasburgu, jakie są plany Francji na półroczną prezydencję w radzie UE. Macron ogłosił w Parlamencie Europejskim, że podczas Francuskiej prezydencji czas poważnie zabrać się za tematy dotyczące praworządności. Podczas przemówienia poinformował, że w lutym Francja przeprowadzi wysłuchanie Polski w Radzie UE w ramach art. 7. traktatu o UE. To pierwszy etap procedury dotyczącej poważnego naruszenia wartości Unii Europejskiej. W marcu w tej sprawie mają być wysłuchane także Węgry.

Macron pochwalił też w Strasburgu działania Parlamentu Europejskiego dotyczące „ochrony budżetu przed naruszeniem praworządności”. Zapowiedział również, że nie ma mowy o scenariuszach, w których jakikolwiek kraj wychodzi z Unii. – Reakcją na sprawy praworządności nie jest ograniczanie Europy i zgoda na to, że niektóre kraje opuszczą tę wspólnotę tylko dlatego, że nie szanują zasad – podkreślił prezydent Francji. Stwierdził też, że milionowe kary dla Polski świadczą o skuteczności Komisji Europejskiej, która stoi na straży unijnych traktatów.

Zdaniem europosła Lewicy Roberta Biedronia (45 l.), Emmanuel Macron podczas francuskiej prezydencji w Radzie UE „zrobi porządki, za które trzeba było się zabrać już dawno”. – Trzeba wszcząć procedurę z artykułu 7. i w końcu uporządkować te kwestie dotyczące praworządności, bo przykładów łamania praworządności w Polsce jest bardzo wiele, a bezczynności instytucji unijnych w tej sprawie jest już legendarna. Marcron wie dobrze, że jeżeli dzisiaj nie posprząta tej stajni Augiasza, to jutro ten problem może rozlać się na inne kraje – przekonuje Biedroń w rozmowie z Faktem.

Jego zdaniem po zapowiedzi prezydenta Francji, PiS powinien zmienić swoje działania w relacjach z UE. – Myślę, że Macron chce dać przykład, że praworządność jest fundamentem funkcjonowania Unii europejskiej i nieprzestrzeganie tej zasady ma swoje konsekwencje. Teraz PiS powinien pójść po rozum do głowy, zlikwidować Izbę Dyscyplinarną i zacząć normalne rozmowy ze swoimi partnerami w Unii Europejskiej, bo dzisiaj jest całkowicie izolowany – przekonuje Biedroń w rozmowie z Faktem.

Biedroń przyznaje, że aby zastosować art. 7. traktatu o UE, czyli ukarać Polskę za naruszenie unijnych wartości, trzeba by zmienić traktaty, co zapewne nigdy się nie stanie. Obecnie w tej kwestii wymagana jest jednomyślność podczas głosowania. – Parlament europejski zaproponował inną procedurę – pieniądze za praworządność. Można z niej skorzystać. Są więc narzędzia skierowane do Kaczyńskiego, żeby zaczął poważnie traktować rządzenie poważnym krajem, jakim jest Polska, są. Do tej pory UE w tej sprawie zachowywała się w sposób bardzo delikatny. Teraz jednak przyszedł Macron i pokazał, że złapie byka Kaczyńskiego za rogi i zrobi mu prawdziwe rodeo – komentuje Robert Biedroń w rozmowie z Faktem.

Emocje wokół przemówienia prezydenta Francji studzi europoseł PiS, Karol Karski. (55 l.) Jego zdaniem wczorajsze wydarzenie w Strasburgu, było elementem francuskiej kampanii prezydenckiej. – Zazwyczaj, gdy państwa mają u siebie wybory, to proszą o przesunięcie terminu prezydencji w Radzie UE. Władze francuskie nie zdecydowały się na to, w związku z czym wykorzystują prezydencję, jako element kampanii wyborczej – przedstawienie prezydenta Emmanela Macrona jako europejskiego męża stanu, który roztacza wizje, jaka powinna być Europa, i jaka piękna i szczęśliwa będzie UE, gdy będzie on nadal prezydentem Francji. To trzeba wiedzieć, żeby zdać sobie sprawę z kontekstu wczorajszego wystąpienia – mówi Faktowi Karol Karski.

– Każda prezydencja przedstawia wątki praworządności na którejś Radzie. Tak będzie również teraz. Przedstawiciele władz unijnych spotkają się, pogadają i rozejdą – przekonuje europoseł PiS w rozmowie z Faktem.

Jego zdaniem deklaracje Macrona wcale nie muszą być niepokojące dla polskiego rządu. – Macron powiedział przy tym, ze praworządność to jeden z wielu tematów, które są na unijnej agendzie i nie jest on ani najważniejszy, ani determinujący. Trzeba rozmawiać, spotykać się i rozwiązywać problemy. Prezydent Francji dodał, ze przecież z tego powodu się nie rozejdziemy, mamy bowiem wiele dobrego do zrobienia na wielu innych płaszczyznach – ocenia Karol Karski w rozmowie z Faktem.

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!