Gorąca atmosfera przedstrajkowa na Śląsku. Kopalnie do szybszej likwidacji?

Gorąca atmosfera przedstrajkowa na Śląsku. Kopalnie do szybszej likwidacji?

Konflikt płacowy w Polskiej Grupie Górniczej staje się coraz bardziej gorący. Poniedziałkowe rozmowy skończyły się tym, co było do przewidzenia – czyli fiaskiem. We wtorek (11 stycznia) w kopalniach organizowano masówki. Zachęcano górników do uczestnictwa w referendum strajkowym (12-13 stycznia). A jak się nie dojdzie do porozumienia w kwestii płacowej, to od 17 stycznia – po raz trzeci – będzie blokowana, tym razem bezterminowo, ekspedycja węgla do odbiorców energetycznych. Do tego trzeba dodać list otwarty do premiera Mateusza Morawieckiego.

W charakterze nadawcy wystąpił Wolny Związek Zawodowy „Sierpień 80”. Otóż jest on (nie tylko on, po prawdzie) zaniepokojony pogłoskami o tym, że „Ministerstwo Aktywów Państwowych wydało polecenie spółkom węglowym, przygotowania planów skrócenia żywotności kopalń”. Przewodniczący „Sierpnia 80” Bogusław Ziętek zapytał premiera, czy to prawda? Związkowiec podaje, że do „Sierpnia 80” dotarły informacje, że „MAP miał zobowiązać zarządy spółek do przygotowania planów skrócenia żywotności kopalń, o kilka lub nawet kilkanaście lat, w stosunku do tego co zostało zagwarantowane w Umowie Społecznej (podpisanej w maju 2021 r. – SE). Takie polecenia – twierdzi Ziętek – miały otrzymać wszystkie spółki węglowe, czyli Polska Grupa Górnicza, Tauron Wydobycie i Węglokoks Kraj (Jastrzębska Spółka Węglowa wyszła spod topora dekarbonizacji, bo UE uznała, że węgiel koksowy, który wydobywa JSW, jest surowcem strategicznym – SE).

A oto dalszy ciąg listu, cytujemy w oryginale: „Zwracamy się do Pana Premiera z wnioskiem, o pilną odpowiedź na pytanie, czy to prawda? Zwracamy się też z pytaniem, czy toczą się jakieś poufne rozmowy w tej sprawie z Komisją Europejską, i czy to jej zalecenia, wykonuje w tej sprawie MAP. Sprawa jest szczególnie bulwersująca w czasie nadchodzącego światowego kryzysu energetycznego, który szczególnie dotkliwie, uderzy w Polskę i inne kraje europejskie. W czasie drastycznego wzrostu cen energii i surowców energetycznych, w tym głównie gazu, skutkiem czego jest ubożenie społeczeństw europejskich, tego typu działania, byłyby skrajnie nieodpowiedzialne. Już teraz Polska cierpi na niedobór surowców do produkcji energii, a stan ten w najbliższych latach będzie ulegał pogorszeniu, na skutek szkodliwej polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Pośpieszna likwidacja własnej bazy surowcowej, całkowicie uzależniłaby nasz kraj od importu energii i surowców do jej produkcji, głównie od rosyjskiego drożejącego gazu. Pozbycie się własnych surowców, skazałoby także naszych obywateli na drastyczne ubóstwo, wynikające z lawinowo rosnących cen energii i gazu, czego już dziś doświadczamy”.

Przypomnijmy, że ostatnia kopalnia na Śląsku, zgodnie z majowymi ustaleniami, miałaby zakończyć fedrowanie w 2049 r. Wówczas poza JSW przetrwałaby (jeszcze kilka lat) tylko KWK „Bogdanka” na Lubelszczyźnie. W sporze zbiorowym w PGG strona związkowa żąda rekompensaty pieniężnej za przepracowane od września do grudnia weekendy lub wypłaty jednorazowego świadczenia dla załogi. Oczekują także wzrostu średniego wynagrodzenia brutto w spółce na koniec roku 2021 do 8200 zł (teraz jest to 7829 zł). Zarząd PGG na razie twardo stoi na stanowisku, że na spełnienie takich żądań nie ma pieniędzy w kasie spółki. Tym bardziej, że PGG jest mocno pod kreską. Związki zawodowe za ten stan rzeczy obarczają winą energetykę, która zamiast kupować węgiel od PGG, importowała tanią energię, głównie z Niemiec. Konflikt trwa i nie zanosi się na to, by w najbliższym czasie miał złagodnieć.

se.pl

Więcej postów