Lider Agrounii wszedł do siedziby PiS. Doszło do szamotaniny w drzwiach, interweniowała policja

Michał Kołodziejczak złożył w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości list do prezesa tej partii Jarosława Kaczyńskiego. Zanim do tego doszło, w drzwiach biura doszło do szamotaniny. Kilkanaście minut później lidera Agrounii i towarzyszące mu osoby spisała obecna na miejscu policja.

Lider Agrounii chciał zainteresować Jarosława Kaczyńskiego bieżącą sytuacją w rolnictwie i wyrazić swoje niezadowolenie z wyniku rozmów, jakie organizacja prowadziła dotychczas z wicepremierem i ministrem rolnictwa Henrykiem Kowalczykiem. Swoje wejście do siedziby PiS przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie transmitował na żywo na Facebooku.

Gdy  Michał Kołodziejczak   wszedł do biura partii, jego pracownik zagrodził w drzwiach drogę osobie nagrywającej. Wówczas lider Agrounii interweniował i doszło do krótkiej szamotaniny. Do akcji wkroczył też funkcjonariusz policji, który był na miejscu. Ostatecznie współpracowniczka rolnika pozostała za drzwiami.

Po kilku minutach Kołodziejczak wyszedł z siedziby PiS i mówił do widzów transmisji przed budynkiem. Gdy miał zamiar zakończyć, podszedł do niego interweniujący wcześniej policjant, który poprosił go i towarzyszące mu osoby o przygotowanie dokumentów. Twierdził, że lider Agrounii nie zastosował się do zaleceń administratora, by osoby wchodziły do biura pojedynczo. — Pan policjant poinformował mnie, że być może uszkodziłam drzwi — przekazała później kobieta, która nagrywała całe zajście.

Na początku grudnia ub.r. odbyła się konwencja programowa Agrounii na której Michał Kołodziejczak zapowiedział, że stowarzyszenie ma zamiar przekształcić się w partię polityczną i startować w najbliższych wyborach parlamentarnych.

Jednym z postulatów Agrounii dla rolnictwa jest stworzenie funduszu stabilizacyjnego, który będzie uwzględniał kwestie m.in. wypłaty “postojowego” w przypadku zakazu produkcji z powodu zwalczania chorób oraz środków za szkody łowieckie.

ONET.PL