Afera mailowa. Ktoś chce sprzedać maile szefa kontrwywiadu wojskowego

Afera mailowa. Ktoś chce sprzedać maile szefa kontrwywiadu wojskowego

W internecie pojawiła się oferta sprzedaży zawartości skrzynki mailowej Piotra Bączka, jednego z najbliższych współpracowników Antoniego Macierewicza, a w latach 2015-18 szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego.

„Kto weźmie to archiwum, może narobić wielkiego gów… w Polsce” – tak swoją ofertę reklamuje haker o pseudonimie Alkimos, który chce sprzedać „7,5 GB informacji o politycznych grach w Polsce”. Wszystkie mają pochodzić z konta Bączka prowadzonego na wp.pl.

Oferta została złożona na stronie, na której można kupić treści wykradane z kont prywatnych osób oraz instytucji. Na dowód, że to nie żart, haker prezentuje kilka przykładów. Pierwszy to skan nominacji Bączka na szefa SKW noszący datę 17 lutego 2016 r. i podpisany przez ówczesną premier Beatę Szydło. Drugi to korespondencja pomiędzy Bączkiem a senatorem PiS Janem Żarynem na temat książki Bączka pt. „W cieniu Prymasa Tysiąclecia” i jego zgody na cytowanie fragmentów. Z prawej strony maila widać fragment listy adresowej, są tam nazwiska osób z kręgu Macierewicza – Marcina Gugulskiego, Antoniego Wręgi (ambasador RP w Czechach), siostry Małgorzaty Krupeckiej czy Justyny Błażejowskiej, autorki książki o działalności Macierewicza w harcerstwie.

Haker publikuje też kilka zdjęć Bączka z Macierewiczem w mundurach polowych i z uroczystości państwowych.”Za droga” poczta BączkaW tym, co opublikowano, nie ma na razie żadnej sensacji, raczej chodzi o potwierdzenie autentyczności oferty.Co ciekawe, informację o sprzedaży konta Bączka publikuje strona poufnarozmowa.com, która od czerwca ujawnia maile wykradzione z poczty szefa KPRM Michała Dworczyka, a ostatnio pochwaliła się też mailami Joachima Brudzińskiego, europosła PiS, który załatwiał pracę swojej rodzinie.

„Za droga” poczta Bączka

Poufna rozmowa, nie podając ceny za pocztę Bączka, stwierdza, że jest „za droga”. Jednak sama informacja, że konto byłego szefa SKW jest na sprzedaż, może być sygnałem, którym „poufna” chce dać do zrozumienia, że akurat z tym wyciekiem nie ma nic wspólnego i przekazuje tylko ofertę krążącą w sieci. Tego typu zabieg równie dobrze może być formą kamuflażu.

wuborcza.pl

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!