Wojskowy Pegaz nie nadleci. Postępowanie do kosza

Wojskowy Pegaz nie nadleci. Postępowanie do kosza

Pegaz ponownie nie doleciał do wojska… W ostatnich dniach lipca 2021 r. Inspektorat Uzbrojenia Ministerstwa Obrony Narodowej opublikował informację o unieważnieniu postępowania przetargowego na zakup pojazdów wielozadaniowych o kryptonimie Pegaz dla Wojsk Specjalnych. Nie wzbudziłoby to większych emocji, gdyby nie fakt, że wojsko chce kupić te pojazdy od prawie dekady. Bezskutecznie…

Jak informuje MON, uzasadniając unieważnienie postępowania, decyzja wynika z wprowadzenia przez użytkownika korekty w koncepcji wykorzystania wielozadaniowych pojazdów Wojsk Specjalnych (WPWS).

Wprowadzone korekty wynikają z potrzeby dostosowania wielozadaniowych pojazdów do zadań, które wymagać będą przetwarzania informacji niejawnych o klauzuli NATO secret/tajne.

Nie chodzi zatem o zmiany wymogów konstrukcyjnych wozów. Wojsko chce, by pojazdy, które zakupi, wyposażono w systemy dowodzenia i łączności zgodne ze wspomnianą już klauzulą.

Zamawiający otrzymał informację o wprowadzeniu zmian od użytkownika po zakończeniu kwalifikacji, w wyniku której lista 12 firm polskich i zagranicznych, które zgłosiły się do przetargu, skróciła się do trzech konsorcjów: H. Cegielski-Poznań z Arquus (Francja), Huta Stalowa Wola (HSW) z Tatra Export (Czechy), AMZ Kutno i Thales Polska.

Zmiana wymagań

W związku z tym przeprowadzono, jak podkreśla Inspektorat Uzbrojenia, konsultacje z instytucjami odpowiedzialnymi za realizację „czynności nadzorczych” nad procedurami związanymi z dostępem do informacji niejawnych o klauzuli NATO secret/tajne.

Na ich podstawie zamawiający dowiedział się, że na każdym etapie cyklu życia pojazdów, w tym w szczególności w fazie projektowania, konieczne jest posiadanie przez producenta uprawnień do informacji niejawnych.

„W związku z tym zaistniała konieczność wprowadzenia zmian wymagań przedmiotowych, co wymaga unieważnienia bieżącego postępowania przetargowego zgodnie z treścią art. 93 ust. 1 pkt 7 ustawy Prawo zamówień publicznych” – poinformował IU.

Obecnie w strukturach Wojska Polskiego znajduje się 45 opancerzonych samochodów Oshkosh M-ATV, przekazanych przez Departament Obrony Stanów Zjednoczonych – w ramach programu pomocy wojskowej EDA. Ponadto zakupiono niewielkie partie samochodów rodziny HMMWV – w wersjach z dodatkowymi pakietami opancerzenia. Wozy tej klasy użytkuje też Żandarmeria Wojskowa.

Najbardziej nieskutecznie prowadzony program

MON zapewnia przy tym, że unieważnienie przetargu nie znaczy, że Pegaz pofrunie do kosza… Zamierza wszcząć kolejne postępowania w możliwie krótkim terminie. Tyle że dotychczasowa historia tego programu każe do tych deklaracji podchodzić z wielką ostrożnością.

Wydaje się, że tak mało skomplikowany program, dotyczący zakupu samochodów opancerzonych, a nie zestawów rakietowych z systemami będącymi dopiero w testach, powinien być szybko sfinalizowany. Ale…

Tak jednak się nie stało. Prace koncepcyjne nad Pegazem, w wyniku których określono wymagania operacyjne wielozadaniowego pojazdu, rozpoczęto w 2011 r. Dlatego do Pegaza przyklejono łatkę jednego z najbardziej nieskutecznie prowadzonych programów modernizacyjnych.  

W rok po zakończeniu prac koncepcyjnych IU rozpoczął fazę analityczno-koncepcyjną projektu. Planowano pozyskanie dla Pegaza 500 wozów. 200 z nich miały otrzymać Wojska Specjalne.

Samochody w dwóch wersjach

Rozpoczęcie dostaw zamierzano rozpocząć w 2017 r… Najpierw wozy opancerzone miały otrzymać Wojska Specjalne (w sumie 150) oraz Żandarmeria Wojskowa – 130 sztuk.

W zamiarach pierwsze 105 pojazdów trafiłoby do żołnierzy do 2022 r. W drugim etapie, po 2023 r., ponad 300 maszyn planowano przekazać również Wojskom Lądowym. Wozy miały być w dwóch wersjach. Bojowej – pięcioosobowej oraz czteroosobowej – z przeznaczeniem na wozy specjalistyczne i dowodzenia.

Miały to być pojazdy o dużej mobilności, zdolne do pokonywania przeszkód terenowych, wzniesień o nachyleniu do 60 stopni oraz przeszkód wodnych do głębokości 50 cm, mogące działać przy temperaturach od minus 45 st. C do plus 55 st. C.

Miały też zapewnić możliwość przewozu dodatkowego uzbrojenia i amunicji, a także posiadać przynajmniej minimalną odporność balistyczną i przeciwminową – zgodnie ze standardami NATO.

Częste zmiany wymagań w przetargu

Z tych planów nic nie wyszło. W anulowanym niedawno postępowaniu zaplanowano kupno zaledwie 15 pojazdów dla Pegaza z opcją na dostawy kolejnych 90 sztuk.

Z jednej strony: trudno się dziwić, że wojsko nie chce kupować tego, co mu się na siłę oferuje i do tego za wygórowaną cenę, zamiast tego, co chce mieć. Z drugiej jednak – dotychczasowe przetargi, zwłaszcza ostatni, mogą świadczyć, że wymogi techniczno-taktyczne określone dla samochodów, które wojsko chce pozyskać, są wyśrubowane.

– To nie do końca jest tak, że wszystkiemu winien jest Inspektorat Uzbrojenia, na którym najchętniej wiesza się psy za przetargowe niepowodzenia – mówi WNP.PL Jarosław Wójcik, dyrektor handlowy firmy Concept, producenta różnych wersji pojazdu Dino. – Tak naprawdę to tylko komórka odpowiedzialna za to, by kupić to, co zostało wskazane przez gestora. Dopisywanie i zmiana wymagań w procedurze przetargowej na kolejnych etapach to częsta praktyka wojska.

Trudna droga realizacji tego projektu stanowi kolejny przykład, że system zakupów dla armii sprzętu i uzbrojenia powinno się jak najszybciej zmienić. Rozwiązaniem tego problemu miała być Agencja Uzbrojenia. Ale to wciąż plany….

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!