Drony dla armii. Macierewicz zapowiadał dostawę tysiąca bojowych DragonFly z Bydgoszczy

Drony dla armii

Tysiące małych czterowirnikowych dronów z bombami niszczącymi wrogie cele – takie było marzenie Antoniego Macierewicza. Drony DragonFly miały produkować WZL nr 2 w Bydgoszczy, a bomby do nich Belma, inna bydgoska firma. – Czy drony to konfabulacje rządowych urzędników? – pyta poseł Lewicy Jan Szopiński.

Dzieje czterowirnikowych, niewielkich dronów DragonFly, rozpoczynają się cztery lata temu. W maju 2017 roku podpisano umowę licencyjną pomiędzy Wojskowym Instytutem Technicznym Uzbrojenia w Zielonce k. Warszawy a WZL nr 2 w Bydgoszczy dotyczącą produkcji systemu bezzałogowych statków powietrznych DragonFly. Uczestniczył w ceremonii ówczesny wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki.

Informował wtedy, że w zależności od rodzaju zastosowanej głowicy bojowej polski dron może zostać skierowany do precyzyjnego zwalczania obiektów lekko opancerzonych oraz zgrupowań wojsk w promieniu maksymalnie 10 km. – Myślimy o tym, by Wojsko Obrony Terytorialnej było wyposażone w ten sprzęt, który produkuje Belma, m.in. w głowice do DragonFly, czyli drona uderzeniowego. To proces, który rozpoczął się de facto we wrześniu ubiegłego roku i liczymy, że zakończy się on w przeciągu 12 miesięcy i miejmy nadzieję, że pierwsza realna produkcja zacznie być w Belmie realizowana z końcem 2017 roku – zapowiadał wiceminister Kownacki w lutym 2017 roku, kiedy odwiedził wystawę zbrojeniową w Bydgoszczy.

Ówczesny szef MON Antoni Macierewicza deklarował, że do wojska trafi około tysiąca bezzałogowców DragonFl., Miały one mieć zasięg 10-15 kilometrów i być wyposażone w głowice odłamkowe i kumulacyjne.

Czy drony to konfabulacje rządowych urzędników

– Niestety, na dziś są wątpliwości, czy jakieś polskie drony weszły na uzbrojenie polskiej armii i czy publiczne informacje o tym, że „… inne kraje będą doceniały produkt i będą zainteresowane” nie okazały się konfabulacją rządowych urzędników odpowiedzialnych za obronę Polski – pisze bydgoski poseł Lewicy Jan Szopiński w interpelacji do ministra Mariusza Błaszczaka, szefa MON.

„Wyborcza” opisała w piątek przypadek dronów rozpoznawczych, które miały być produkowane w ramach programu Orlik przez konsorcjum powołane przez Polską Grupę Zbrojeniową, w skład której weszły WZL nr 2. Szukaliśmy ich śladów najpierw w bydgoskich, potem w PGZ, a w końcu, w Inspektoracie Uzbrojenia. Wojsko ujawniło, że przewidywane jest opóźnienie pierwszych dostaw. Wynika ono z konieczności wprowadzenia zmian w projekcie, a także z pandemii, która „pokrzyżowała plany zaangażowanym w projekt wykonawcom i podwykonawcom”.

Szopiński pisze w interpelacji o niedawnym zakupie dużych dronów bojowych z Turcji: – Głęboki sprzeciw budzi natomiast zakup dronów bez jednoczesnego podpisania umowy offsetowej, czyli wbrew interesom ekonomicznym i obronnym Polski, z poniżającym potraktowaniem polskich instytutów naukowo-badawczych oraz polskich firm zbrojeniowych oraz ich zdolności produkcyjnych. Sprzeciw budzi także brak skutecznego podjęcia budowy polskich dronów obserwacyjnych i obserwacyjno-bojowych, bo gdyby nie zmarnowane przez Ministerstwo Obrony Narodowej lata, to Polska, a nie Turcja mogła by być krajem, który na cały świat eksportuje takie drony, nie mówiąc o zapewnieniu ochrony z powietrza polskich żołnierzy, tak ważnej wobec żółwiego tempa modernizacji polskich wojsk pancernych i zmechanizowanych.

Zadaje Błaszczakowi kilka pytań. Na niektóre z nich, dotyczące dronów rozpoznawczych typu Orlik, odpowiedział już piątkowy tekst „Wyborczej”. Inne kwestie czekają na wyjaśnienia resortu:

  1. Jakie jest zaawansowanie produkcji dronów obserwacyjnych i obserwacyjno-bojowych zlecenie na MON w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 2 S.A. w Bydgoszczy, przy udziale Bydgoskich Zakładów Elektromechanicznych Belma?
  2. Czy Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 S.A. w Bydgoszczy mogą być uwzględnione przy serwisowaniu i obsłudze technicznej dronów zakupionych w Turcji? Jakie są plany Ministerstwa w kwestii serwisowania i obsługi?
  3. Czy Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 S.A. w Bydgoszczy zostały wyłączone przez Ministerstwo Obrony Narodowej z polskich programów budowy wojskowych dronów, a jeżeli tak, to dlaczego? Jakie zakłady w Polsce realizują te programy?
  4. WZL nr 2 S.A. w Bydgoszczy, to przedsiębiorstwo o bardzo wysokich zdolnościach i kompetencjach w zakresie remontów i obsługi samolotów oraz wojskowego sprzętu lotniczego. Czy dalsze funkcjonowanie WZL nr 2 jest uwzględnione w długoletniej strategii gospodarczej i militarnej MON? Jakiego rodzaju zadania o charakterze technicznymi obronnym są zaplanowane dla tych zakładów?

WYBORCZA.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*