Debata o Polsce w europarlamencie. Happening Biedronia, polemika Jourovej z Szydło

Debata o Polsce w europarlamencie

Mam nadzieję, że w Komisji Europejskiej wkrótce wrócimy do procedury z art. 7, musimy przedyskutować ostatnie wydarzenia – mówiła wiceszefowa KE Vera Jourova. W europarlamencie dyskutowano o wolności mediów w Polsce, Słowenii i na Węgrzech.

Jourova na początku dyskusji przekazała, że Komisja przygląda się sytuacji mediów we wszystkich państwach członkowskich. Sprawozdania o stanie praworządności w każdym z nich pojawi się w lipcu, a ich elementem ma być sprawa wolności prasy.

– Mam nadzieję, że wkrótce wrócimy do kwestii art. 7, musimy przedyskutować ostatnie wydarzenia związane z wolnością mediów – stwierdziła. – Choć kompetencje Komisji Europejskiej w zakresie mediów są ograniczone, to jednak chcę, abyśmy określili, w jaki sposób możemy poszerzyć i wzmocnić zestaw narzędzi, którymi dysponuje KE – dodała.

W kontekście Polski zwróciła uwagę na planowany podatek od mediów. W jej ocenie nie można ich nakładać w czasie kryzysu finansowego wywołanego pandemią. – Obecnie ten projekt ustawy jest rewidowany i mamy nadzieję, że głosy wyrażające niepokój, będą odpowiednio wysłuchane – oznajmiła.

W dyskusji uczestniczyło kilkudziesięciu europosłów, większość europarlamentarnych grup politycznych uznała obawy o sytuację mediów w Polsce, Słowenii i na Węgrzech za słuszne, wzywając Komisję Europejską do działania. Wielokrotnie w dyskusji o Polsce odwoływano się do tekstu Adama Michnika w „Gazecie Wyborczej”.

Stanowiska polskiego rządu broniła była premier Beata Szydło. – W przeciwieństwie do większości z państwa jestem Polką i znam sytuację polskich mediów. Dlatego opowiem o faktach, a nie o fake newsach, jakie rozpowszechnia opozycja. Po pierwsze, wolność słowa gwarantuje konstytucja. Po drugie, media działają na podstawie ustawy o prawie prasowym i ustawy o KRRiT. Po trzecie, prawo, które w Polsce jest dyskutowane, jest na bardzo wstępnym etapie. Opiera się na założeniu opłaty reklamowej i to założenie jest wprost zaczerpnięte z propozycji Komisji Europejskiej z 2018 r. Po czwarte, te regulacje będą dotyczyły największych gigantów reklamowych, którzy nie płacą w Polsce podatków – przekonywała.

Biedroń: tak wyglądałaby demokracja bez wolnych mediów

Robert Biedroń wyszedł na mównicę z tabliczką „Free Media”. – Tak właśnie wyglądałaby demokracja bez wolnych mediów – powiedział i zachował milczenie do końca przewidzianego czasu na swoją wypowiedź.

Jego happening nie spotkał się z uznaniem prowadzącego obrady. – Byłby pan uprzejmy ustąpić sprzed pulpitu? – pytał. Zapewnił później, że zachowanie polskiego europosła zostanie odnotowane.

Jourova: zapewniam, że zrobię wszystko, by do tego nie doszło

Vera Jourova w podsumowaniu debaty stwierdziła, że Komisja Europejska będzie dyskutować o mediach. – Widzimy, że jeśli zmagają się z problemami finansowymi, to stają się łatwym łupem. Ważne, żeby to zmienić, aby wyłapywać sytuacje, kiedy fuzja na rynku medialnym może zagrozić swobodzie wypowiedzi – powiedziała.

Pod koniec wystąpienia uprzedziła, że przejdzie z języka angielskiego na czeski. – Zainspirowała mnie pani Szydło, która powiedziała, że jest Polką. Jestem Czeszką, dumną Czeszką także dlatego, że mój kraj zdążył w ciągu ostatnich 30 lat zbudować bardzo stabilny system demokratyczny, a kiedy były jakieś zagrożenia, czeskie społeczeństwo zabierało głos – oznajmiła.

– Jako Czeszka urodzona w 1964 r. pamiętam, co było przed 1989 r. Mieliśmy jedną, jedynie słuszną doktrynę, dyktowaną przez rząd i partię, która była nie do podważenia i nie podlegała jakiejkolwiek kontroli. Za swobodną wypowiedź lądowało się w więzieniu. To, że jesteśmy w Unii Europejskiej gwarantuje mi, że taka sytuacja nie powtórzy się nigdy w żadnym państwie członkowskim. Zapewniam, że zrobię wszystko, by do tego nie doszło – powiedziała.

ONET.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!