Protesty na Białorusi słabną

Protesty na Białorusi

Mniejsza liczba zatrzymanych w związku z coniedzielnymi protestami sugerować może, że protesty na Białorusi słabną. Rosgwardia i MSW Białorusi zacieśniły współpracę. Stany Zjednoczone mianowały pierwszego od 12 lat ambasadora w kraju rządzonym przez Aleksandra Łukaszenkę. Białoruś zawiesiła eksport swoich produktów naftowych przez port w Kłajpedzie na Litwie.

Aby otrzymywać co tydzień pełny Kresowy Przegląd Tygodnia na swoją skrzynkę mailową zapisz się w poniższym formularzu:

Miński Główny Zarząd Spraw Wewnętrznych (GUWD) poinformował w niedzielę o zatrzymaniu około 100 osób uczestniczących w akcjach protestacyjnych na ulicach Mińska. Jak podano, „20 grudnia w różnych dzielnicach stolicy próbowały gromadzić się małe grupy obywateli, demonstrując niezarejestrowane symbole i plakaty z różnymi apelami”. Według milicji zatrzymano „najbardziej aktywnych”. Jak podaje Interfax, akcje protestacyjne miały miejsce w różnych dzielnicach Mińska i innych miast Białorusi. Ludzie z biało-czerwono-białymi flagami i plakatami grupowali się w kolumny marszowe. Siły bezpieczeństwa likwidowały zgromadzenia i przeprowadzały zatrzymania.

Z powodu rozproszonego charakteru protestów trudno oszacować dokładną liczbę ich uczestników. Stosunkowo niska liczba zatrzymanych, w porównaniu do poprzednich niedziel, sugeruje, że protesty na Białorusi słabną. Ta niedziela była drugą z rzędu, kiedy w Mińsku nie wyłączono mobilnego internetu, a stacje metra nie były zamknięte.

Służby siłowe Rosji i Białorusi, rosyjska gwardia narodowa (Rosgwardia) i MSW Białorusi, na mocy nowej umowy mają współpracować m.in. „na rzecz przeciwdziałania przestępczości” czy przy kontroli nad obrotem bronią. Przy tej okazji, część mediów zwraca uwagę, że po sierpniowych wyborach prezydenckich na Białorusi i licznych protestach przeciwko reelekcji dotychczasowego prezydenta, Aleksandra Łukaszenki, prezydent Rosji Władimir Putin na jego prośbę zalecił sformowanie rezerwy spośród funkcjonariuszy rosyjskich organów ochrony prawa, W razie konieczności miała ona zostać wysłana na Białoruś, ale do tego nie doszło. We wrześniu Rosja poinformowała, iż siły te wróciły na miejsca stałej dyslokacji.

Amerykańska dyplomatka Julie Fisher zostanie pierwszym od 12 lat ambasadorem USA na Białorusi. Jej kandydaturę jednogłośnie zatwierdził amerykański Senat. Prezydent USA Donald Trump ogłosił swoją decyzję o powołaniu Fisher na to stanowisko w kwietniu br., a komisja spraw zagranicznych Senatu we wrześniu rekomendowała zatwierdzenie jej nominacji.

Julie Fischer jest zawodową dyplomatką, która zajmuje stanowisko zastępcy asystenta sekretarza stanu ds. Europy Zachodniej i UE. Wcześniej była zastępcą stałego przedstawiciela Stanów Zjednoczonych przy NATO, pracowała w ambasadach USA w Gruzji i Rosji. Jest absolwentką uniwersytetów Karoliny Północnej i Princeton. Zna języki rosyjski, francuski i gruziński.

Jeszcze w lipcu br. prezydent Aleksandr Łukaszenko mianował nowego ambasadora Białorusi w USA. Został nim dotychczasowy wiceminister spraw zagranicznych Oleg Krawczenko, który w 2007 roku był radcą ambasady Białorusi w USA, a od 2008 do 2014 roku charge d’affaires Białorusi w Stanach Zjednoczonych.

W 2008 roku po nałożeniu przez USA sankcji na białoruski koncern „Biełnieftiechim” Białoruś wezwała do kraju na konsultacje swojego ambasadora w USA a Mińsk pod naciskiem strony białoruskiej opuściła amerykańska ambasador. Od tego czasu przedstawicielstwa dyplomatyczne obu państw działały na poziomie charge d’affaires. Liczba amerykańskich dyplomatów w Mińsku została zmniejszona z 35 do 5. W 2014 roku Białoruś pozwoliła na przebywanie w Mińsku 6 amerykańskich dyplomatów a w marcu 2019 roku zniosła te ograniczenia.

Swietłana Tichanowska i Wieronika Cepkało otrzymały w środe Nagrodę im. Sacharowa za wolność myśli. Została im ona wręczona przez przewodniczego PE Davida Sassolę. Kobiety odebrały nagrodę w imieniu całej demokratycznej opozycji na Białorusi „reprezentowanej przez Radę Koordynacyjną”.

Białoruś zawiesiła eksport swoich produktów naftowych przez port w Kłajpedzie na Litwie. Wcześniej tego rodzaju działaniami groził białoruski przywódca, Aleksandr Łukaszenko, które chciałby przekierować ich transport na porty rosyjskie.

28 sierpnia prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenko zagroził państwom bałtyckim działaniami odwetowymi z związku z zapowiadanymi, a później faktycznie nałożonymi sankcjami. W szczególności zagroził zamknięciem przestrzeni powietrznej Białorusi dla ich samolotów i zakazem tranzytu ich towarów. Jednak jak zaznaczaliśmy, najbardziej w litewskie porty mogłoby uderzyć przeorientowanie wysyłek białoruskich towarów. Większość białoruskiego eksportu drogą morską obsługiwana jest przez port w Kłajpedzie na Litwie.

W ubiegłym roku Białoruś wyeksportowała 10,5 mln ton produktów naftowych, czyli o 11,7 proc. mniej niż rok wcześniej, głównie z powodu przestoju naftociągu Przyjaźń, z powodu zanieczyszczenia gro chlorkami z winy strony rosyjskiej. Port w litewskiej Kłajpedzie obsługuje ponad 80 proc. tego eksportu, podobnie jest w przypadku innych białoruskich towarów, np. nawozów sztucznych. W pierwszych 9 miesiącach 2020 roku w Kłajpedzie przeładowano 34,5 mln ton towarów.

KRESY.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*