Grupa senatorów USA chce zablokować sprzedaż F-35 i dronów Reaper do Zjednoczonych Emiratów Arabskich

A U.S. Air Force F-35A Lightning II Joint Strike Fighter from the 58th Fighter Squadron, 33rd Fighter Wing, Eglin AFB, Fla., escorts a KC-135R Stratotanker from the 336th Air Refueling Squadron, March ARB, Calif., following an aerial refueling mission, May 16, 2013, off the coast of northwest Florida. The 33rd Fighter Wing is a joint graduate flying and maintenance training wing that trains Air Force, Marine, Navy and international partner operators and maintainers of the F-35 Lightning II. (U.S. Air Force photo by Master Sgt. John R. Nimmo, Sr./RELEASED)

Zdaniem grupy amerykańskich senatorów, w tym znanego Republikanina Randa Paula, administracja prezydenta Donalda Trumpa forsując sprzedać myśliwców F-35, dronów Reaper i amunicji do Zjednoczonych Emiratów Arabskich ignoruje ryzyko pośrednio związane z Rosją i Chinami oraz potencjalne zagrożenie dla jakościowej przewag militarnej Izraela na Bliskim Wschodzie.

W środę grupa amerykańskich kongresmenów z Partii Republikańskiej i Partii Demokratycznej przedstawiła nową ustawę, która ma wstrzymać forsowany przez administrację urzędującego prezydenta Donalda Trumpa, z pominięciem Kongresu, plan sprzedaży do Zjednoczonych Emiratów Arabskich myśliwców F-35, dronów Reaper i amunicji. Całość szacunkowo wycenia się na 23,37 mld dolarów. W grupie tej jest m.in. znany republikański senator Rand Paul, a także dwaj senatorowie Partii Demokratycznej, Bob Menendez i Chris Murphy.

Przeczytaj:  Administracja Trumpa oficjalnie poinformowała o sprzedaży 50 F-35 do ZEA 

Jak podaje serwis „Defense News”, działania w tej sprawie zaczęły się po tym, jak amerykańscy kongresmeni nie otrzymali od Departamentu Stanu zadowalających odpowiedzi w sprawie planowanych transakcji. Ich zdaniem administracja Trumpa dąży do jak najszybszego przeprowadzenia sprzedaży, ignorując przy tym ryzyko, że wrażliwe technologie wojskowe mogą trafić do kraju, który utrzymuje bliskie więzi z Rosją i Chinami. Twierdzą też, że zagrażałoby to także jakościowej przewadze militarnej Izraela na Bliskim Wschodzie.

Łącznie, kongresmeni przedstawili projekty czterech rezolucji ws. odrzucenia sprzedaży 50 F-35, 18 dronów MQ-9B Reaper i tysięcy sztuk amunicji oraz setek rakiet do ZEA. Byłaby to druga największa w historii sprzedaż amerykańskich dronów do jednego kraju.

Menendez twierdzi, że próbował ostrzec Biały Dom, że próba pominięcia dyskusji w Kongresie ws. tak wielkiej wysyłki broni do kraju w bardzo wrażliwym regionie jest „nieodpowiedzialne”. Zaznacza, że Kongres powinien zapobiec stawianiu zysku ponad bezpieczeństwo narodowe USA i ich przeciwników, a także potencjalnemu, nowemu wyścigowi zbrojeń.

Kongresmeni chcą poprzez projekty uchwał wymóc na Departamencie Stanu, żeby przed transakcją odpowiedział na trudne pytania, dotyczące m.in. szybkiego tempa sprzedaży i tego, jak ma się to do kwestii bezpieczeństwa. Obawiają się też, że pomimo zapewnień ze strony administracji Trumpa, uzbrojone drony i amunicja precyzyjna mogą zostać wykorzystane w ramach konfliktów w Jemenie czy w Libii. Senator Murphy podkreśla, że ZEA już wcześniej naruszyły porozumienia ws. sprzedaży broni, w efekcie czego amerykańska broń trafiła w ręce bojówkarzy.

„Popieram normalizację stosunków między Izraelem a Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, ale nic w tym porozumieniu nie wymaga od nas zalewania regionu większą ilością broni i ułatwiania niebezpiecznego wyścigu zbrojeń” – mówił Murphy.

Zgodnie z ustawą o kontrolo eksportu broni z 1976 roku, kongresmeni dzięki specjalnym procedurom mogą wprowadzić wspólną rezolucję o braku zgody wobec zaproponowanej sprzedaży broni. Nie jest jasne, co z tą sprawą może zrobić prezydent-elekt Joe Biden w razie objęcia urzędu prezydenta.

Informacje ws. inicjatywy kongresmenów pojawiły się na dzień przed tym, jak przedstawiciele Departamentu Stanu mieli przedstawić za zamkniętymi drzwiami relacje komisjom spraw zagranicznych Senatu i Izby Reprezentantów.

Sekretarz stanu Mike Pompeo powiedział już wcześniej, że zezwolił na sprzedaż zgodnie z wysiłkami pokojowymi administracji na Bliskim Wschodzie. Powiadomienie dla prawodawców następuje po podpisaniu Porozumień Abrahama między Izraelem, Bahrajnem i ZEA, na mocy których państwa arabskie zgodziły się znormalizować stosunki z Izraelem.

„Jest to uznanie naszych pogłębiających się stosunków i potrzeby ZEA na powiększenie zaawansowanych zdolności obronnych w celu odstraszenia i obrony przed zwiększonymi zagrożeniami ze strony Iranu” – podał Pompeo w oświadczeniu.

Izraelscy urzędnicy wyrazili już wcześniej pewne zaniepokojenie sprzedażą F-35, ponieważ może to wpłynąć na równowagę sił wojskowych w regionie. Ale Pompeo powiedział, że będzie to „w pełni zgodne” z wieloletnią polityką utrzymania jakościowej przewagi militarnej Izraela.

Po zgodzeniu się na normalizację stosunków z Izraelem w sierpniu przedstawiciele Emiratów uznali, że zakup samolotów F-35 był jednym z ich głównych celów. W tym czasie izraelscy urzędnicy zaprzeczyli,  że zgodzili się na sprzedaż, ale później wycofali publiczne zastrzeżenia  .

  W piątek 23 października Izrael oświadczył, że nie będzie się sprzeciwiał sprzedaży przez Stany Zjednoczone   „niektórych systemów uzbrojenia” Zjednoczonym Emiratom Arabskim.

  defensenews.com   / Kresy.pl

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*