USA szykują nowe sankcje wobec Nord Stream 2. Na celowniku firmy ubezpieczeniowe i certyfikujące

USA przygotowują nowe sankcje wymierzone w budowę gazociągu Nord Stream 2, tym razem wymierzone w firmy ubezpieczeniowe i udzielające certyfikatów technicznych – informuje agencja Bloomberg. Odpowiednie zapisy mają znaleźć się w nowym amerykańskim budżecie obronnym.

W środę agencja Bloomberg podała, że Stany Zjednoczone przygotowują dodatkowe sankcje wymierzone w gazociąg Nord Stream 2. Ma to być kolejna przeszkoda ze strony Amerykanów na drodze do realizacji tego projektu, którego wartość szacuje się na 9,5 mld euro. Z uwagi na nałożone już sankcje, od blisko roku postęp budowy rurociągu jest znacząco ograniczony.

Jak podaje Bloomberg, amerykańscy kongresmeni z Izby Reprezentantów i Senatu prowadzący negocjacje w tej sprawie uzgodnili, że tym razem celem kolejnych sankcji mają być związani z projektem Nord Stream 2 ubezpieczyciele i firmy udzielające certyfikatów technicznych. Zapisy dotyczące tej kwestii mają zostać ujęte w nowej ustawie o budżecie obronnym USA, która musi zostać przyjęta przed końcem tego roku. Agencja powołuje się na trzy źródła zaznajomione z tym tematem. Zaznacza, że taki ruch dodatkowo wzmocniłby wcześniejsze obostrzenia, które zaczęły działać zaledwie kilka tygodni przed tym, jak gazociąg miał zostać ukończony.

Objęcie sankcjami ubezpieczycieli i firm certyfikujących, a nawet samo zagrożenie taką ewentualnością, znacząco utrudni rosyjskiemu Gazpromowi ukończenie inwestycji. Tego typu restrykcje uniemożliwiłyby statkom, które mogłyby układać rurociąg, uzyskanie odpowiednich dokumentów, wymaganych do prowadzenia prac u wybrzeży Danii.

Duński rząd wymaga jednak, żeby przed uruchomieniem Nord Stream 2 odpowiedni certyfikat wystawiła firma Det Norske Veritas. Według analityków, na których powołuje się Bloomberg, bez takiej certyfikacji uruchomienie gazociągu „może stać się bardzo trudne”, bo spółka budująca go, czyli Nord Stream 2 AG, będzie zmuszona znaleźć inną agencję certyfikującą, która w zamian musiałaby zaakceptować to, że stanie się przedmiotem sankcji ze strony USA. Ponadto, nowe restrykcje mają też dotyczyć firm, które udzielałyby certyfikatów statkom uczestniczącym w budowie.

Zaznaczono, że nowe sankcje dodatkowo pogorszyłyby jednak stosunku Stanów Zjednoczonych z Niemcami. Urzędujący prezydent USA Donald Trump wielokrotnie krytykował politykę Berlina w sprawie Nord Stream 2 i zależność Europy od rosyjskiego gazu. Jednocześnie, oferuje on państwom europejskim alternatywę w postaci dostaw gazu skroplonego z USA. Amerykanie chcą jednak, żeby sankcjami nie zostali dotknięci niemieccy urzędnicy rządowy, którzy pozwolili na inwestycję. Wiadomo też, że przed wejściem sankcji w życie Waszyngton musiałby wcześniej uprzedzić o tym swoich sojuszników, m.in. po to, żeby uniknąć sytuacji, w której ucierpiałyby faktycznie kraje europejskie, a Rosja nie.

Nałożone pod koniec ubiegłego roku przez USA sankcje na firmy budujące Nord Stream 2 doprowadziły do wstrzymania układania ostatniego odcinka gazociągu na dnie Bałtyku. Dotychczasowe sankcje wprowadzone przez Amerykanów skutecznie zniechęciły do kooperacji przy budowie Nord Stream 2 firmy  zachodnie   i  rosyjskie  . Sankcje te  wzbudzają krytykę Unii Europejskiej  .

Przypomnijmy, że w celu ukończenia prac Rosjanie przerzucili na Bałtyk statek Akademik Czerski, który płynął na ten akwen aż z Dalekiego Wschodu, ochraniany przez rosyjskie okręty wojenne. Pomagać miałyby mu także jednostki Iwan Sidorienko i Ostap Szeremet. Obecnie przebywa on niemieckim porcie Mukran, gdzie trwają prace nad nową rampą do ładowania rur.

  W połowie października pisaliśmy  , że rząd Stanów Zjednoczonych zdecydował się na dalsze rozszerzenie sankcji na kolejne podmioty współpracujące przy budowie gazociągu Nord Stream 2. Dotyczą one wszelkich podmiotów świadczących usługi lub udzielających wsparcia usługom mającym na celu modernizację lub instalację dodatkowego wyposażenia na tych statkach, które układają Nord Stream 2, a nawet samo finansowanie tego rodzaju działań. Firmy te dostały od USA miesiąc na zaprzestanie takiej działalności.  Dodajmy  , że w sierpniu br. prywatna rosyjska firma MRTS, dysponująca potrzebnym statkiem-barką do układania rur, zrezygnowała z dokończenia budowy gazociągu Nord Stream 2 na dnie Bałtyku z powodu groźby sankcji.

Republikański senator Ted Cruz jest zagorzałym przeciwnikiem Nord Stream 2,  promotorem sankcji, które USA nakładają na rurociąg, który ma tłoczyć rosyjski gaz na zachód Europy  . W ubiegłym roku  Cruz wysłał list   do szwajcarskiej firmy Allseas, której statki układały Nord Stream 2.  Po otrzymaniu listu Allseas natychmiast przerwało budowę rurociągu  . Latem tego roku Cruz wraz z dwoma innymi amerykańskimi senatorami, Tomem Cottonem i Ronem Johnsonem,  wezwali port Mukran w niemieckim mieście Sassnitz do natychmiastowego zaprzestania wspierania budowy gazociągu Nord Stream 2  . Grozili, ze w przeciwnym razie port mają spotkać poważne konsekwencje. Również zapowiadane, nowe sankcje mają być pokłosiem działań podjętych wcześniej m.in. przez Cruza.

  Jak pisaliśmy  , na początku lipca Duńska Agencja Energetyczna (DEA) wydała zgodę na dokończenie budowy kolejnych nitek rosyjskiego gazociągu Nord Stream w swojej strefie morskiej, na południowy wschód od Bornholmu, z udziałem dodatkowych, kotwiczących statków. Tym samym Rosjanie uzyskali możliwość stosowania przy budowie Nord Stream 2 kolejnego rodzaju jednostek obok statków mających możliwość „dynamicznego pozycjonowania”. Do 3 sierpnia br. decyzja Duńczyków mogła zostać zaskarżona.  Tak się nie stało   i w związku z tym rosyjskie statki (obecnie w zasadzie już tylko jeden statek) teoretycznie mogą przystąpić do pracy.

Jak podaje PAP, Nord Stream 2 jest gotowy w 94 proc., przy czym w grudniu 2019 roku prace zostały wstrzymane. Łącznie rurociąg ma mieć 2460 km, z czego do ułożenia zostało jeszcze 150 km: 120 km na akwenach duńskich i 30 km na niemieckich. Zadanie to mają wykonać dwa rosyjskie statki, które znajdują się już na Bałtyku. Nie wiadomo jednak, kiedy przystąpią do pracy, gdyż do poniedziałku Energistyrelsen nie otrzymał zaktualizowanego harmonogramu prac, co jest niezbędnym warunkiem użycia statków z kotwicami przy dalszej budowie gazociągu.

  bloomberg.com   / Kresy.pl

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*