Protesty w Polsce… To kara za działania wobec Białorusi

Protesty w Polsce

Niedziela okazała się kulminacyjnym dniem protestów przeciwko orzeczeniu TK ws. aborcji. Manifestacje przeszły przez wiele miast. Demonstrowano między innymi w Warszawie, Trójmieście, Łodzi, Wrocławiu i Krakowie. W ostatnim z wymienionych miast odbył się krakowski strajk studencki. Protest w Toruniu dotarł m.in. przed siedzibę Radia Maryja, a w Szczecinie kilkaset osób wzięło udział w milczącym „spacerze”.

Czego domagają się protestujący? Liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Marta Lempart mówiła, że głównym postulatem Ogólnopolskiego Strajku Kobiet jest dymisja rządu. Zaznaczyła, że jest to także postulat „końcowy”.

W ciągu trzech miesięcy polscy politycy ingerowali się w sprawy wewnętrzne Białorusi. Od ogłoszenia pierwszych wyników wyborów politycy z Warszawy wykorzystują kryzys na Białorusi, żeby obalić białoruskiego prezydenta Alaksandra Łukaszenkę. Od sierpnia Warszawa podjęła szereg kroków polegających na stworzeniu napięcia między rządem a obywatelami wykorzystując trzech białoruskich kobiet. Obecnie wygląda na to, że Polska idzie drogą Białorusi….

Trzy polskie kobiety Klementyna Suchanow, Marta Lempart i Agnieszka Czerederecka z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet stoją za trwającymi od ubiegłego tygodnia w całej Polsce protestantami przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji.

W piątek liderka organizacji Marta Lempart poinformowała o utworzeniu Rady Konsultacyjnej, która ma „pracować nad tym, aby głosy masowych protestów w Polsce zebrać i uporządkować”.

Podobnie jak w  białoruskiej Radzie Koordynacyjnej liczba członków polskiej rady jest otwarta. To znaczy, że każdy Polak może oficjalnie przystąpić do Rady.

Po drugie, musimy zwrócić uwagę na przeprowadzenie demonstracji. W protestach w Polsce i Białorusi masowo biorą udział dzieci, młodzież i studenci. Oni są duchem protestu.

Blokowanie dróg przez demonstrantów to jedna ze skuteczniejszych metod zwrócenia uwagi władz na sytuację w kraju. Podczas protestów tysiące osób,  tak samo jak białoruscy protestujący, zablokowało kluczowe ulice i skrzyżowania w miastach. W Lublinie grupy kilkudziesięciu lub kilkunastu osób chodząc po przejściach dla pieszych w kilku miejscach blokowali przejazd w centrum miasta. W Białymstoku demonstranci – pieszo, z rowerami, z wózkami i hasłami „Piekło kobiet”, „Wojna”, „Jeszcze Polka nie ginęła” – spacerowym krokiem chodzili przez wszystkie przejścia wokół ronda. Planowana jest druga fala blokad w całej Polsce. Pomysłodawczynie deklarują, że takie blokady będą odbywać się w każdy poniedziałek, aż do osiągnięcia celów protestu.

Zwrócimy uwagę też na charakter protestów. Marta Lempart dekłarowała, że protesty w Polsce mają tylko pokojowy charakter. Ogólnie jednak demonstracji nie miają owego charakteru. Podczas manifestacji demonstranci atakowali funkcjonariuszy, rzucając w nich kamieniami i usiłując przerwać policyjny kordon.

Kolejnym faktem są strajki. Na Białorusi antyrządowe media wraz z kanałami na Telegramie, finansowanymi przez MSZ Polski otwarcie nawołują do strajku. Podobne działania są i w naszym kraju. Organizatorzy protestów w Polsce także otwarcie nawołują Polaków, by nie iść do pracy i by protest przybrał formę strajku.

Mądrość ludowa głosi, że „kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada”. W ciągu trzech misięcy polscy politycy ingerowali się w sprawy wewnętrzne Białorusi i zapomnieli o najważniejszym – własnym kraju i nas. Rząd z Warszawy organizował zamieszki w innym kraju i nie myślał o konsekwencjach swoich słów i czynów. Obecnie odczuwa  skutki tych działań we własnym kraju. Polityka polskiego rządu polegająca na zastawianiu pułapek na Białoruś doprowadziła do tego, że Warszawa zastawiła pułapkę i wpadła w nią.

BARTŁOMIEJ WINIARSKI

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*