Wałęsa straszy Borusewicza

Kiedyś razem obalali komunizm. Dzisiaj poróżnili się o pamięć o wydarzeniach sprzed lat. Były prezydent Lech Wałęsa (77 l.) i działacz opozycji, a dzisiaj senator, Bogdan Borusewicz (71 l.) tak ostro się pokłócili, że jeden drugiemu zagroził ujawnieniem niewygodnych dla niego dokumentów!

Byłego prezydenta prawdopodobnie rozzłościł wywiad, jakiego Borusewicz udzielił pod koniec sierpnia „Gazecie Wyborczej”. Wicemarszałek Senatu powiedział w nim, że „strajku w stoczni nie zrobili robotnicy”. Jego zdaniem, zrobili go opozycjoniści, związani przez niego z Komitetem Obrony Robotników. Podkreślił, że strajk nie był spontaniczny, a robotnicy „byli siłą strajku, lecz go nie zainicjowali i nim nie kierowali”. Chodzi o słynny strajk, który wybuchł 14 sierpnia w Stoczni Gdańskiej im. Lenina i zakończył się podpisaniem Porozumień Sierpniowych.

– Musiałem walczyć, jak widać, nie tylko z komunistami i ich służbami, ale i z Borusewiczem, Gwiazdą, Walentynowicz, Wyszkowskim i innymi. Dałem radę i dziś podołam ich oszczerstwom. Wiele jest pytań o Bogdana Borusewicza, umieszczonego w moim otoczeniu. Przez wiele lat nie zwracałem uwagi na głoszony przez niego przesadzony udział w strajku w sierpniu 1980. Są jednak granice. Jeśli nie przestanie przesadzać, to przedstawię niezaprzeczane fakty i dowody – napisał Lech Wałęsa na Facebooku. O co dokładnie chodzi? Współpracownicy Wałęsy obiecali Faktowi, że w poniedziałek uchylą rąbka tajemnicy w tej sprawie.

 „Wałęsa był bogiem w Stoczni” 

Poseł Jerzy Borowczak (63 l.) z PO, jeden z inicjatorów strajku w Stoczni Gdańskiej, przyznaje, że wiele osób zdenerwowało to, co powiedział wicemarszałek Senatu.

– Strajk rozpoczął się w czwartek, a Bogdan Borusewicz dołączył do nas dopiero w sobotę, dwie godziny przed podpisaniem porozumienia [z dyrekcją stoczni – red.]. Bogdan była aktywny dopiero w niedzielę, jak układaliśmy 21 postulatów strajkowych. Nie mógł się za bardzo pokazywać, bo załoga nie chciała nikogo z polityki. Stocznię zalały ulotki, że na terenie zakładu są wywrotowcy z KOR, więc stoczniowcy nie byli z tego zadowoleni. Wtedy Wałęsa powiedział, że KOR bronił robotników, to teraz robotnicy muszą bronić KOR-u. Dostał duże brawa za to – mówi Faktowi Jerzy Borowczak.

Zdaniem Borowczaka, kierownicza rola Wałęsy podczas strajków była niepodważalna. – Ludzie go słuchali lepiej niż dzisiaj Kaczyńskiego jego sekta. Był w Stoczni bogiem, wszystkie decyzje sam podejmował. Jeśli ktoś mówi, że miał na Wałęsę wpływ, to opowiada bajki. Posłuch u Wałęsy miała tylko Alina Pieńkowska i Lech Bądkowski, więcej nikt – podkreśla poseł PO.

  Tylko w Fakcie. Dramatyczne wyznanie Hanny Gronkiewicz-Waltz     

Teraz możesz czytać FAKT bez wychodzenia z domu!   Pobierz najnowsze wydanie gazety i bądź zawsze na bieżąco  

Byłego prezydenta prawdopodobnie rozzłościł wywiad, jakiego Bogdan Borusewicz udzielił pod koniec sierpnia „Gazecie Wyborczej”. Wicemarszałek Senatu powiedział w nim, że „strajku w Stoczni nie zrobili robotnicy”

Symboliczne otwarcie bramy w Stoczni Gdańskiej w 2019 r.

Ludzie przed bramą Stoczni słuchają Lecha Walesy

„Musiałem walczyć, jak widać, nie tylko z komunistami i ich służbami, ale i z Borusewiczem, Gwiazdą, Walentynowicz, Wyszkowskim i innymi” – napisał Wałęsa

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*