Z Instagrama Agaty Kornhauser-Dudy zniknęły wszystkie komentarze. Co się stało?

Wyborcy bardzo chętnie śledzą życie najważniejszych osób w państwie w mediach społecznościowych. Uwagę przyciągały także działania pierwszej damy Agaty Dudy, która dotychczas bardzo rzadko wypowiada się publicznie, ale wpisy na temat jej działalności co pewien czas pojawiały się w sieci. Teraz prezydentowa zaskoczyła użytkowników Instagrama. Pod jej postami nie ma już komentarzy. Możliwość komentowania została zablokowana.

Pierwszą Damę Agatę Kornhauser-Dudę obserwuje na Instagramie 26 tys. osób. Na jej profilu znajdują się posty publikowane od 15 czerwca 2020 roku. Zamieszczane są tam głównie relacje z jej publicznych spotkań i fotografie w towarzystwie męża. Ostatnio użytkowników Instagrama zaskoczył fakt, że postów Agaty Dudy nie można już komentować. Nie ma też możliwości przeczytania zamieszczonych wcześniej komentarzy.

Czy usuwanie wpisów internautów pod zdjęciami to dobry ruch? Głos w sprawie zabrał niezależny ekspert ds. mediów społecznościowych Artur Roguski w rozmowie z portalem „Wirtualne Media”.

– Nie możemy stosować taktyk, które w mediach społecznościowych wykorzystujemy do promocji marek, do działań celebrytów czy polityków. Musimy mieć świadomość, że to dwa zupełnie inne światy i rządzą się swoimi prawami. Dlatego też nie powinno szokować takie działanie jak blokowanie możliwości komentowania – ocenia Artur Roguski, niezależny konsultant social media w rozmowie z portalem „Wirtualne Media”.

Artur Roguski uważa, że w pewnych przypadkach opcja komentowania postów powinna być wyłaczona. W jego ocenie umożliwienie komentowania w mediach społecznościowych to dla osób publicznych zagrożenie – mogą paść ofiarami hejtu czy internetowych trolli.

– Urząd prezydenta czy osób z jego najbliższego otoczenia należy traktować jako podniosły i ważny (niezależnie od osoby, która została wybrana w wyborach), a co za tym idzie nie powinien być wiązany ze strumieniem nie zawsze przyjaznych, obiektywnych czy merytorycznych komentarzy. W serwisach społecznościowych są miliony anonimowych profili, których właściciele tylko czekają, aby rzucić fałszywymi oskarżeniami czy dać upust swojej złości. Media społecznościowe można dają możliwość zarówno dwu jak i jednokierunkowej komunikacji. Nie można mieć pretensji, że ktoś decyduje się wyłącznie na te drugie rozwiązanie. Zwłaszcza, że każdą treść można przecież udostępnić na własnym profilu i opatrzyć ją swoim prywatnym komentarzem – wyjaśnia Artur Roguski w rozmowie z portalem „Wirtualne Media”.

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

1 Komentarz

  1. Dwór i parafianie mają jaśnie panią słuchać i nie komentować. Ta komuna tak rozbestwiła chłopstwo i roboli i do tego nauczyła pisać i teraz takie pozwalają sobie komentować. Do wideł i młota czerwona.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*