POLITYKA Rydzyk SPONIEWIERANY przy posłance PiS. Najgorsza OBRAZA. To się NAGRAŁO!

W tym tygodniu zaczęło strasznie iskrzyć na linii PiS – środowisko ojca Tadeusza Rydzyka, Wszystko przez jedno posunięcie Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS do szewskiej pasji doprowadził szeroko pojętą Rodzinę Radia Maryja, po tym, gdy przedstawił projekt zakładający zakaz hodowli zwierząt futerkowych. Temat ten pojawił się podczas rozmowy w studiu Polsat News.

Zupełnie niespodziewanie Jarosław Kaczyński włożył kij w mrowisko, zapowiadając likwidację hodowli zwierząt futerkowych. Jego akcja wywołała prawdziwą burzę . W szał wpadł ulubiony biznesmen ojca Tadeusza Rydzyka – Szczepan Wójcik, który sam jest hodowcą. Przedsiębiorca strzelił z ostrej amunicji. – Jako obywatel czuję się zdradzony przez Prawo i Sprawiedliwość, które ewidentnie dogadało się z niemieckimi mediami, aby zdradzić polskie rolnictwo i wprowadzić zakazy w tych sektorach, które są solą w oku naszej niemieckiej konkurencji – podkreślił na antenie Radia Maryja. Kontrowersyjny temat hodowli zwierząt futerkowych pojawił się także na antenie Polsat News. Gośćmi „Debaty Dnia” byli poseł Lewicy Andrzej Rozenek i posłanka PiS Anna Milczanowska Doszło do nieco kuriozalnej sytuacji. Nagle sponiewierany został sam Rydzyk! Wszystko się nagrało…

Rozenek projekt ustawy prezentowany przez Kaczyńskiego popiera. – Mam nadzieję, że się uda. Moment jest bardzo sprzyjający, dlatego że Jarosław Kaczyński nie potrzebuje wsparcia pana dyrektora Rydzyka. Nie ma w tej chwili wyborów, nie potrzebuje tej tuby propagandowej, aby mobilizowała jego elektorat, więc może zagrać tutaj „va banque”, a wiemy przecież, że po jakimś czasie dosypie się z jakiegoś ministerstwa parędziesiąt milionów złotych i pan Rydzyk także będzie usatysfakcjonowany – wskazał i dodał, że „największym szkodnikiem jest Rydzyk w tej sprawie”. Tego już było za wiele dla posłanki PiS. Mimo że zakonnik w sprawie hodowli zwierząt futerkowych jest po przeciwnej stronie barykady niż jej prezes, to takiej obrazy znieść nie mogła. – Ja bym chciała prosić pana posła, jeżeli już mówi o ojcu dyrektorze, żeby mówił ojciec dyrektor Tadeusz Rydzyk – zaapelowała Milczanowska. Rozenek najwyraźniej nie wziął sobie tej prośby do serca. – Ale to nie jest mój ojciec. To jest dla mnie pan dyrektor a nie żaden ojciec. Jestem osobą niewierzącą i mogę mówić, jak chcę – zaznaczył. Dodał też, że „mówienie do kogoś per ‚pan’ to nie jest inwektywa”.

se.pl

 

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*