Komisja Senatu USA: Paul Manafort, były szef kampanii wyborczej Trumpa, stanowił „poważne zagrożenie kontrwywiadowcze”

Komisja śledcza Senatu USA ustaliła, że przewodniczący kampanii prezydenckiej Donalda Trumpa z 2016 roku, Paul Manafort, pozostawał w bliskim kontakcie z wieloletnim kolegą, zidentyfikowanym jako oficer rosyjskiego wywiadu.

Senacka komisja ustaliła, że Rosjanie wywierali wpływ na kampanię prezydencką Donalda Trumpa poprzez relację Manaforta z jego wieloletnim przyjacielem i współpracownikiem, a przy okazji oficerem rosyjskiego wywiadu, Konstantinem V. Kilimnikiem.

Ich znajomość była „najbardziej bezpośrednim powiązaniem między wyższym rangą urzędnikiem kampanii Trumpa a rosyjskimi służbami wywiadowczymi” – przekazano w  raporcie   komisji finalizującym trzyletnie śledztwo.

Śledczy stwierdzili, że Manafort stworzył „poważne zagrożenie kontrwywiadowcze” przez dzielenie się poufnymi informacjami z Kilimnikiem oraz rosyjskimi i ukraińskimi oligarchami, z którymi przez lata robił interesy.

Te skomplikowane kontakty finansowe prawdopodobnie wpłynęły na decyzję Manaforta o przekazaniu Kilimnikowi poufnych informacji o kampanii, w tym poufnych danych z ankiet i szczegółów strategii kampanii Trumpa. Według raportu działania podjęte przez Manaforta mogły mieć związek z możliwością zysków biznesowych.

W raporcie stwierdzono, że Kilimnik był łącznikiem Manaforta z Olegiem V. Deripaską, rosyjskim oligarchą, który jest bliski prezydentowi Władimirowi W. Putinowi i pełnił „funkcję pełnomocnika rosyjskich służb państwowych i wywiadowczych” od co najmniej 2004 r., kiedy Manafort spotkał go po raz pierwszy.

Deripaska, pracujący nad instalacją prokremlowskich rządów na całym świecie, początkowo zatrudniał Manaforta jako konsultanta politycznego. Grupa prorosyjskich oligarchów na Ukrainie finansowała później działania Manaforta mające na celu wspacie Wiktora Janukowycza w zostaniu prezydentem Ukrainy.

Według raportu współpraca Manaforta z oligarchą miała wpłynąć pozytywnie na realizację rosyjskich interesów.

Po 2014 r. i zakończeniu rządów Janukowycza źródło dochodów dla Manaforta wyschło. W 2016 r. został zatrudniony jako ochotnik do pracy w kampanii prezydenckiej Trumpa. W jednej z notatek zaproponował Deripasce, że poinformuje go o „rozwoju sytuacji z Trumpem”.

Manafort szybko poinformował o swojej nowej pracy również Kilimnika, który specjalnie przyjechał do Stanów Zjednoczonych, aby spotkać się z nim w maju i ponownie w sierpniu 2016 r.

Po awansie na przewodniczącego kampanii Manafort poinstruował również swojego zastępcę, Ricka Gatesa, aby okresowo dzielił się poufnymi danymi z ankiet z kampanii Trumpa z Kilimnikiem, w tym ankietami pokazującymi, co wyborcom nie podobało się w Hillary Clinton, demokratycznej przeciwniczce Trumpa. Pan Gates „rozumiał, że Kilimnik podzieli się informacją z Deripaską” – czytamy w raporcie.

Komisja stwierdziła, że ​​znalazła dowody, że Kilimnik mógł być zaangażowany w tajne wysiłki rosyjskiego rządu mające na celu włamanie się do sieci komputerowych organizacji demokratycznych i przesłanie wiadomości e-mail do WikiLeaks, która udostępniła je tuż przed wyborami.

Obecnie Manafort odbywa 7,5 roku kary aresztu domowego.

Jak  informowaliśmy  , Manaforta oskarża się o spiskowanie na szkodę Stanów Zjednoczonych, spiskowanie w celu prania brudnych pieniędzy, złamania prawa federalnego dotyczącego lobbingu i bankowości, fałszywych stwierdzeń. Siedem spośród zarzutów dotyczy niezgłoszenia informacji o zagranicznych kontach bankowych. W 2016 roku Kijów ujawnił informacje o ogromnych kwotach, które Manafort otrzymywał od Partii Regionów Wiktora Janukowycza. Po ujawnieniu tych informacji, Manafort został zmuszony do rezygnacji ze stanowiska szefa kampanii prezydenckiej republikanów po trzech miesiącach sprawowania tej funkcji. To w dużej mierze dzięki Manafortowi Donald Trump był w stanie skutecznie zabezpieczyć nominację prezydencką republikanów na konwencji partyjnej w Cleveland w lipcu 2016 roku. Prezydent Donald Trump odniósł się w 2018 roku do oskarżeń przeciwko Manafortowi na Twitterze, zauważając, że zarzuty dotyczą spraw, które miały miejsce przed kamapnią prezydencką i zadał pytanie dlaczego śledztwo nie bada powiązań Hillary Clinton i demokratów z rosyjskimi oligarchami.

Oprócz Manaforta, specjalny prokurator Robert Mueller, badający ingerencje Rosji w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich w USA, oskarżył również Ricka Gatesa, współpracownika Manaforta, i George’a Papadopolousa, byłego doradcy kampanii prezydenckiej Trumpa. Gates miał zakładać firmy na Cyprze w celu prania brudnych pieniędzy. Papadopoulous został oskarżony o składanie fałszywych zeznań przed śledczymi z FBI.

 CZYTAJ TAKŻE:   Były doradca Trumpa, Steve Bannon, został aresztowany  

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*