Ukraina chce w ciągu paru lat stworzyć własny system obrony powietrznej o zasięgu 100 km

Szef ukraińskiego, państwowego biura konstrukcyjnego „Łucz” twierdzi, że w ciągu paru lat Ukraina byłaby w stanie zbudować w oparciu o systemy rakietowe „Wiłcha” swój własny, w pełni ukraiński, rakietowy system obrony powietrznej o zasięgu 100 km. Szacunkowe koszty miałyby zamknąć się w 50 mln dol.

Główny konstruktor i dyrektor generalny ukraińskiego, państwowego biura „Łucz” twierdzi, że Ukraina powinna rozpocząć prace nad budową własnego systemu przeciwlotniczego i przeciwrakietowego dalekiego zasięgu, o zasięgu około 100 km. Tłumaczy to tym, że choć Ukraińcy posiadają obecnie znaczną liczbę zestawów obrony powietrznej wraz z rakietami, to mają one już ponad 30 lat. Zaznacza, że rakiety stopniowo zawodzą, a nie można w nieskończoność przedłużać im terminów ważności.

„Musimy rozwijać nasz kompleks [tu: system obrony powietrznej – red.] nie tylko dlatego, że potrzebny jest nam nasz własny kompleks, ale dlatego, że potem możemy w ogóle bez żadnych kompleksów” – mówi Ołeh Korosteliow. „A wiecie, ile kosztuje normalny kompleks, Patriot na przykład. To olbrzymie pieniądze”.

Zdaniem szefa biura „Łucz”, Ukraina powinna skoncentrować się na stworzeniu własnego rakietowego systemu obrony powietrznej w tzw. cyklu zamkniętym, żeby nie być zależnym od dostawców zagranicznych i innych krajów. Uważa, że Ukraińcy dysponują już dobrymi systemami lokalizacji, stacjami wykrywania i celowania, systemami radiokorekcji, stanowiskami dowodzenia i kontroli, a także głowicami naprowadzającymi.

Korosteliow przekonuje, że dzięki takim zaawansowanym elementom technologicznym są podstawy to stworzenia własnego systemu o zasięgu około 100 km. „Kwestie techniczne, projekty wstępne itd. – to wszystko jest, ruszamy dalej. Jedyną kwestią jest finansowanie” – powiedział.

Ukraińscy specjaliści szacują, że koszt realizacji takiego projektu to 30-50 mln dolarów. Szef biura „Łucz” twierdzi, że potrzeba około 40-50 mln dolarów. Tak niskie koszty mają wynikać z tego, że większość potrzebnych elementów jest już produkowana na Ukrainie.

„Jesteśmy gotowi to zrobić” – podkreśla. Dodaje jednak, że do tego potrzebna jest wola polityczna, finansowa oraz wola głównego zamawiającego, którym jest ukraiński resort obrony.

Z wypowiedzi Korosteliowa wynika, że jako podstawę do budowy „ukraińskiego Patriota” postrzega system artylerii rakietowej Wiłcha. Według niego, rakiety te mają mniej więcej odpowiedni kaliber, wagę oraz zasięg. „Jesteśmy gotowi wyposażyć je w głowice samonaprowadzające z odpowiednim systemem naprowadzania i opracować, przygotować system obrony powietrznej na 100 km” – podkreśla. „To całkowicie realne”.

W ocenie szefa biura „Łucz”, takie prace zajęłyby około 2-2,5 roku. Zaznacza, że mniej więcej tyle samo czasu, ile trwały prace nad systemem przeciwokrętowych rakiet manewrujących Neptun.

Serwis „Defense Express” zaprezentował wizualizację perspektywistycznego systemu obrony powietrznej średniego zasięgu „Dnipro”, mającym niszczyć cele na dystansie do 75 km i na wysokości do 25 km. Zaznaczono, że ma on w sobie dużo podobieństw do projektu biura „Łucz”.

Przeczytaj:   Dziennik Zbrojny: szanse i czarne scenariusze dla programu „Narew” 

  defence-ua.com   / Kresy.pl

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*