Agnieszka Woźniak-Starak podjęła kluczową decyzję. Jest szczery komentarz dyr. TVN dot. jej przyszłości

Agnieszka Woźniak-Starak na zawsze zniknie z TVN-u? Dyrektor stacji zabrał głos i zdradził całą prawdę na temat tego, jak teraz będzie wyglądała medialna przyszłość dziennikarki. Przyznał przy tym coś naprawdę poruszającego.

Agnieszka Woźniak-Starak zniknęła z mediów społecznościowych od razu, gdy pojawiły się informacje o zaginięciu jej męża. Niedługo potem wydarzyła się najgorsza z tragedii, a dziennikarka wciąż nie zdecydowała się na jakikolwiek komentarz czemu nie w sposób się dziwić. Zamiast niej głos zabrał dyrektor stacji, z którą była związana od kilku dobrych lat. Już wiemy, jak będzie wyglądała ich dalsza współpraca. 

Agnieszka Woźniak-Starak podjęła najważniejszą decyzję? Dyrektor TVN wszystko ujawnił

Od śmierci Piotra Woźniak-Staraka na próżno szukać wypowiedzi Agnieszki. Co więcej, dziennikarka nie pojawia się w miejscach, gdzie mogliby przyłapać ją paparazzi i stara się w zaciszu domowym uporać z żałobą. Jej fani coraz liczniej dociekają jednak, jak od teraz będzie wyglądała jej kariera i dopytują, czy po stracie ukochanego będzie chciała na stałe odejść z show-biznesu. W rozmowie z dziennikarzem Super Expressu Edward Miszczak, dyrektor stacji TVN, ujawnił wiele szczegółów.

Przyznał, że Agnieszka nie poprowadzi jesiennej edycji „Big Brothera”, choć początkowo było to w planach, a zastąpi ją Gabi Drzewicka. Ponadto zdradził, że nie wyobraża sobie pracy bez swojej ukochanej dziennikarki, dlatego potwierdza, że za jakiś czas celebrytka powróci na ekrany. Nie chce jednak wywierać na niej żadnej presji i tym samym pozwala uporać się z żałobą. Poinformował zatem, że Agnieszka wróci do pracy, gdy poczuje się na to gotowa.

Nie zadzwonił do niej ani razu

Miszczak przyznał również, że od czasu wielkiej tragedii ani razu nie zadzwonił do dziennikarki. Wyjawił, że nie tak dawno sam pochował żonę, dlatego wie, jak ważny jest spokój. Ponadto ciepło wspominał Piotra, wyrażając swój żal i smutek.

– Piotr był moim przyjacielem. Dziękuję Panu Bogu, że się nie rozpłakałem podczas prezentacji ramówkowej, kiedy dotarło do nas, co się stało. (…) Sam niedawno miałem pogrzeb swojej żony i to jest straszne. (…) Staram się nie dzwonić. Myślę, że przyjdzie pora na to, żebyśmy się skomunikowali. Wszyscy czekamy na jej powrót – powiedział w rozmowie z se.pl.

SE.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*