SZOKUJĄCE doniesienia! Amerykańscy żołnierze pobili Polaka na oczach rodziny! To nie pierwszy taki przypadek

Amerykańscy żołnierze pobili Polaka na oczach rodziny

Na oczach matki oraz ciężarnej narzeczonej grupa ciemnoskórych mężczyzn skatowała do nieprzytomności młodego mieszkańca Skwierzyny, jego brata oraz ojca – znanego w mieście lekarza. Skwierzynianie zostali zaatakowani na sąsiadującym z koszarami osiedlu, kiedy wyszli przed blok, aby uspokoić awanturujących się prawie dwumetrowych osiłków.

Doktor M. to znany w Skwierzynie stomatolog.  Wraz z rodziną mieszka na parterze jednego z bloków na Os. Grunwaldzkim. Ten nadzwyczaj spokojny rejon miasta, zamieszkały jest głównie przez byłych wojskowych ze skwierzyńskiej jednostki oraz ich rodziny. W piątkowy wieczór poza lekarzem i jego małżonką w domu znajdowali się także jego dwaj dorośli synowie oraz będąca w ciąży narzeczona jednego z synów. Był już późny wieczór, kiedy senne osiedle zbudziły odgłosy potwornego łomotania do drzwi klatki schodowej. Powoli w oknach zaczęły zapalać się światła. Intruzi atakowali butami drzwi klatki w której mieszka doktor M., więc ten wraz z synami wyszedł przed blok, aby uspokoić awanturników. Ku zdziwieniu ojca i jego synów, na dole szalało kilku młodych ciemnoskórych mężczyzn z podgolonymi czuprynami, na dodatek porozumiewających się po angielsku. Na widok szczupłych, spokojnych mieszkańców bloku, zamiast utemperować swe zachowanie, rośli – jak twierdzą świadkowie prawie dwumetrowi napastnicy – rzucili się z pięściami na niczego nie spodziewających się Polaków. Najbardziej oberwał jeden z synów lekarza, który stracił przytomność. Koszmar rozgrywał się na oczach zszokowanej ciężarnej narzeczonej młodego mężczyzny. Ta widziała zajście z okna na parterze, a więc z odległości zaledwie kilku metrów!

Kiedy napastnicy wyżyli się już na swych ofiarach biegiem ruszyli w kierunku pobliskich koszar. Chwilę później na miejscu była już wezwana przez mieszkańców policja i pogotowie. Wszystko wskazywało na to, że rodzina M. padła ofiarą napaści ze strony stacjonujących w mieście amerykańskich żołnierzy.  Sami poszkodowani o wydarzeniach z piątkowego wieczoru niechętnie rozmawiali z reporterem ,,SE” zasłaniając się dobrem śledztwa. Jednak mieszkańcy osiedla nie mają wątpliwości, że napastnikami byli Amerykanie. – No bo skąd nagle na naszym osiedlu znalazło się kilku wrzeszczących po angielsku ciemnoskórych mężczyzn o posturze koszykarzy, na dodatek po pobiciu uciekających jeszcze w kierunku koszar – tłumaczą skwierzynianie.

Sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej w Międzyrzeczu. Zastępczyni prokuratora rejonowego Renata Szynszewska potwierdziła ,,SE”, że podejrzanych o pobicie jest co najmniej trzech żołnierzy amerykańskich. Więcej szczegółów tej bulwersującej sprawy prokurator Szynszewska nie ujawniła. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, krótko po naszej wizycie w międzyrzeckiej prokuraturze sprawa została przekazana do Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Polski żołnierz pobił dwóch amerykańskich wojskowych. Jeden z nich w szpitalu

Do bójki pomiędzy żołnierzami doszło 22 lipca w Złocieńcu. W starciu udział wziął jeden polski wojskowy i dwóch jego amerykańskich kolegów po fachu. Bójkę przegrali Amerykanie, z których jeden z poważnym urazem głowy trafił do szpitala.

Do bijatyki pomiędzy wojskowymi doszło w godzinach wieczornym przed jednym z barów w Złocieńcu. Nie wiadomo, co było bezpośrednią przyczyną starcia, ale wiadomo, że wzięli w niej udział dwaj Amerykanie, którzy musieli zmierzyć się z jednym Polakiem.

Bójkę wygrał Krystian B. z jednostki wojskowej w Złocieńcu. Polak trafił do aresztu, a jeden z Amerykanów został ciężko ranny w głowę. Najpierw przewieziony został do szpitala w Drawsku Pomorskim, a stamtąd do szpitala w Niemczech, gdzie stacjonuje jego macierzysta jednostka, na dalsze leczenie. Obrażenia drugiego z obcokrajowców ograniczyły się do lekkich obić.

To nie pierwszy taki przypadek

Amerykańscy żołnierze z Grupy Bojowej 3. Brygady Pancernej stacjonującej w Żaganiu, będący pod wpływem alkoholu, zostali aresztowani nocą 9 kwietnia za pobicie mieszkańca Żagania Mirosława R. (28 l.).

Amerykańscy żołnierze pobili Polaka na oczach rodziny

Nocą o godzinie 01:15 trzej ciemnoskórzy żołnierze z 3. Brygady Pancernej, korzystając z wolnego dnia, bawili się w centrum miasta. W drodze do koszar spotkali Justynę M. (19 l.), która wracała sama z dyskoteki do domu. Mężczyźni złapali ją za ręce i próbowali zaciągnąć do ciemnej uliczki. Dziewczyna próbowała wzywać pomocy. Hałasy usłyszał Mirosław R, który wracał od przyjaciela. Pobiegł pomóc dziewczynie. Został jednak uderzony w głowę i skopany przez żołnierzy.

Jeden z mieszkańców pobliskiego bloku zadzwonił na policję. Z uwagi na agresywne zachowanie Amerykanów, policja została zmuszona do użycia gazu. Okazało się, że żołnierze byli kompletnie pijani. Mieli od 1,5 do 2,3 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Mirosław R. trafił do szpitala. Doznał urazów kończyn, żeber, a również wstrząśnienia mózgu.

Amerykanie zostali aresztowani, ale już rano ich wypuszczono.Zostali zabrani do jednostki przez dowódcę amerykańskiej brygady płk Christophera Norrie.

Prosimy o liczne udostępnienia i niech się każdy o tym dowie. Jeżeli będziemy siedzieć cicho w tej sprawie, to Ci bandyci będą czuć się bezkarnie i ponownie dopuszczą się do takiego zachowania.

Amerykańscy żołnierze na terenie Polski podlegają bowiem prawu Stanów Zjednoczonych, dlatego w Polsce ta sprawa musiała zostać umorzona.

ŹRÓDŁO: SE.PL, WMERITUM.PL, PUBLISZER.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

3 Komentarze

    • Wielka mi nowość?, baranie. Nie wiesz o co chodzi? Wojska okupacyjne, pod jurysdykcją amerykańską, panoszą się i obijają bezkarnie Polaków. Pomyślałeś bezmózgi, do czego takie zachowanie możę prowadzić? Czy wtedy zaczniesz myśleć, kiedy tobie matkę i żonę zgwałcą, a tobie połamią nogi i ręce?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.