Brutalne morderstwo. Imigrant zabił własną siostrę

Ta zbrodnia poruszyła opinię publiczną w Wiedniu. 14-latka, która zaledwie kilka lat temu otrzymała azyl w Austrii i przybyła tam z rodzina z Afganistanu została zamordowana przez swojego starszego brata. Sprawca twierdzi, że zabił, bo siostra… „splamiła honor rodziny”.

Zaledwie kilkanaście dni przed śmiercią 14-latka uciekła z domu i skontaktowała się z wiedeńskim Jugendamtem. Rzeczniczka placówki Petra Mandl wyjaśnia, że dziewczyna obawiała się dłużej mieszkać ze swoją rodziną, ponieważ sama chciała się zintegrować z austriacką rzeczywistością, a w rodzinie panowały tradycyjne, muzułmańskie reguły.

– 14-latka chodziła tutaj do szkoły i szukała firmy, w której mogłaby odbyć praktyki. Była nastawiona w tym kierunku, żeby zdobyć możliwie jak najlepsze wykształcenie, bo chciała sobie zbudować samodzielną egzystencję – tłumaczy Petra Mandl.

Ucieczka z domu rozwścieczyła starszego brata dziewczyny. Jak informuje serwis swiato-podglad.pl, rzecznik wiedeńskiej policji wyjaśnia, że jako przyczynę swojego czynu 18-letni imigrant podał fakt, że jego siostra „opuściła dom rodzinny i tym samym uczyniła przykrość rodzicom”.

Z zeznań wynika, że pewnego ranka imigrant kilka dni po ucieczce, zobaczył siostrę na stacji metra, kiedy była w drodze do szkoły. Doszło do kłótni. W pewnym momencie chłopak i dziewczyna weszli na dziedziniec kamienicy w dzielnicy Favoriten, bo ofiara nie chciała robić sceny na ulicy. Tam starszy brat wyciągnął nóż z 20-centymetrowym ostrzem i zadał swojej siostrze co najmniej 13 ciosów. Po wszystkim oddał się w ręce policji.

Spore emocje budzi również linia obrony 18-latka. Jego adwokat przekonuje, że morderstwo miało miejsce „w afekcie i nie było zaplanowanym czynem mającym oczyścić honor rodziny”. Na uwagę prokuratury, dlaczego w takim razie imigrant chodził po mieście z nożem o 20-centymetrowym ostrzu adwokat sprawcy twierdzi jedynie, że… „był to przypadek”.

NIEZALEZNA.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*