Do wypadku doszło w niedzielę wieczorem w rejonie wiaduktu nad torami kolejowymi przy ul. Łączącej i Granicznej w Dąbrowie Górniczej, gdzie dąbrowianin rzucił się pod pociąg relacji Zwardoń – Zawiercie.
Według wstępnych ustaleń policji, mężczyzna w wieku około 40 lat czekał na pociąg, chcąc popełnić samobójstwo. Gdy rzucił się pod przejeżdżający skład, stracił obie nogi.
– Ustalamy jeszcze dokładne personalia poszkodowanego, bo mamy kilka osób o tym nazwisku – mówi aspirant sztabowy Mariusz Miszczyk, rzecznik dąbrowskiej policji.
Gdy w niedzielę wieczorem policjanci przyjechali na miejsce wypadku, były już tam służby ratownicze, które otrzymały kilka zgłoszeń o zdarzeniu, m.in. od kierownika pociągu, a także samego poszkodowanego, który zadzwonił na numer 112, informując o wypadku i utracie nóg.
WYBORCZA.PL