NIK kontroluje Misiewicza, a on… gra w kręgle

Bartłomiej Misiewicz (27 l.) jak mało kto ma talent do wpadania w kłopoty! Tym razem Najwyższa Izba Kontroli skierowała doniesienie do rzecznika dyscypliny finansów publicznych w sprawie budzących wątpliwości umów, jakie zawarł, będąc szefem gabinetu politycznego Antoniego Macierewicza (69 l.). Ale były pupil szefa MON zdaje się tym nie przejmować, beztrosko spędzając czas w jednej z warszawskich kręgielni.

Zrelaksowany „Misiek” błyszczał w towarzystwie znajomych, z którymi wybrał się na kręgle. Co rusz zabawiał towarzystwo i prężył się, pokazując, jak powinno się grać w tę grę. Dziś Misiewicz jest biznesmenem, a praca w MON to wspomnienie. Ale od przeszłości czasem nie da się uciec. Jak podała „Gazeta Wyborcza”, NIK ma zastrzeżenia co do zaciągnięcia przez Misiewicza zobowiązań finansowych opiewających na kwotę 651 tys. zł. Ich wartość wzbudziła bowiem podczas kontroli budżetowej podejrzenia o naruszenie dyscypliny finansów publicznych. – Pierwsza umowa dotyczyła produkcji spotu reklamowego „MON – bezpieczeństwo”, druga – emisji tego spotu. Kwota ta nie była wcześniej, przed podpisaniem umów, ujęta w planie finansowym MON na rok 2016. Plan finansowy MON zmieniono dopiero po zawarciu umów. Podpisanie takich umów bez wcześniejszego ujęcia ich w planie finansowym wyczerpuje znamiona naruszenia dyscypliny finansów publicznych – informuje nas Zbigniew Matwiej, Kierownik Wydziału Prasowego NIK. Z Misiewiczem nie udało nam się skontaktować.

SE.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!