Tragedia w Niemczech! Betoniarka ZMIELIŁA Sebastiana!

Wyjechał za pracą. W kraju zostawił żonę i ukochaną córeczkę Emilkę, dla których chciał zbudować dom. Już go więcej nie zobaczą. Zabiła go wielka betoniarka, którą 28-letni Sebastian F. konserwował w niemieckim Darmstadt k. Frankfurtu nad Menem.

– O Boże miłosierny, co teraz będzie z Patrycją i Emilką? On tak je kochał. Mieli przed sobą całe życie! – rozpacza pani Józefa, babcia Sebastiana, a razem z nią reszta rodziny z Siekierczyny (woj. małopolskie), na którą tragedia spadła jak grom z jasnego nieba. Nie tak dawno przecież Sebastian poślubił Patrycję, doczekali się córeczki, zaczęli budować dom. Wydawało się, że mają przed sobą bajkową przyszłość.

Ale ta przyszłość wymagała niemałej zaradności. Aby zarobić na dom, trzy lata temu Sebastian wyjechał do Niemiec. Wiedział, że sobie poradzi, nie bał się żadnej roboty. Jeszcze w lipcu przyjechał do Polski, by odwiedzić bliskich i nacieszyć się niespełna roczną Emilką. – A teraz, Jezu, już go nie zobaczymy – płacze babcia Józefa.

Był sierpniowy poniedziałek, gdy w Darmstadt k. Frankfurtu nad Menem Sebastian razem z bratem stanęli naprzeciw ogromnej, piętrowej przemysłowej betoniarki. Mieli ją zakonserwować. Weszli do wnętrza maszyny wraz ze swoim 62-letnim kierownikiem. Nagle drzwi się zatrzasnęły, a betoniarka zaczęła pracę. Groza!

– To była istna masakra – opowiadali świadkowie tragedii. 62-letni kierownik zginął na miejscu, Sebastian i jego brat Bartek zostali ciężko ranni. Wydobytych z maszyny zmasakrowanych mężczyzn natychmiast przewieziono do szpitala. Niestety, mimo dziesięciogodzinnej operacji lekarzom nie udało się wygrać walki o życie Sebastiana. Młody tata zmarł. Jego brat miał więcej szczęścia…

– Tak mi żal mamy Sebastiana. Miała syna na medal. Pomagał całej rodzinie, był taki grzeczny i zaradny, a teraz. W Siekierczynie będzie po nim wielki płacz – mówi sąsiadka rodziny F.

SE.PL

Więcej postów