Tak trują Polaków! Nowotwór w pakiecie z mięsem z supermarketu. Padły szokujące oskarżenia

Tak trują Polaków

Mafia nie jest w narkotykach, w oszustwach VAT-owskich, w mafii paliwowej. Największa mafia jest w przemyśle rolno-spożywczym, tam truje się najwięcej Polaków – twierdzi Marcin Bustowski, przewodniczący Związku Zawodowego Rolników Rzeczpospolitej „Solidarni”. I wskazuje przede wszystkim na zatrute mięso. Jednemu z asystentów ministra rolnictwa i rozwoju wsi Jana Ardanowskiego zarzucił próbę wręczenia łapówki na kwotę 8 milionów złotych.

O produktach wątpliwej jakości, napchanych szkodliwymi azotanami, azotynami i niedozwolonymi antybiotykami, Bustowski próbuje zainteresować opinię publiczną od dłuższego czasu. Kolejną okazję miał podczas prawyborów prezydenckich Konfederacji Wolność i Niepodległość w Poznaniu, gdzie wystąpił w imieniu jednego z kandydatów – Krzysztofa Tołwińskiego. Motyw przewodni to zatrute mięso.

Na początek Bustowski odniósł się do oficjalnych danych, zgodnie z którymi w 2018 roku 414 tys. Polaków zmarło na raka. Przyczyna tych chorób – zdaniem Bustowskiego – to niezdrowa żywność, przede wszystkim zatrute mięso. Zatrute antybiotykami, w czym prym wiodą koncerny duńskie, amerykańskie i chińskie działające na terenie Polski.

– Największe koncerny, fermy przemysłowe tuczu nakładczego trzody chlewnej… w tym drobiu, w tej wieprzowinie najwięcej jest antybiotyków. Polska ma niechlubne, 4. miejsce pod względem zużycia antybiotyków. Odbywa się lewy handel antybiotykami (…) w 90 proc. jak tutaj stoicie, jesteście struci glifosatem – mówił Bustowski.

Sprawa nie jest nowa, pisaliśmy o niej kilkukrotnie. Bustowski nie raz wskazywał, że w żywności wielokrotnie przekraczana jest górna norma azotanów. Azotanów, które mogą przyczyniać się do powstawania nowotworów, zaburzeń układu nerwowego, zaburzeń funkcjonowania układu pokarmowego, nadciśnienia, choroby Alzheimera i innych schorzeń.

Do jednego z naszych tekstów odniósł się Związek Polskie Mięso. „Najprawdopodobniej w teście produktów mięsnych zliczane są oprócz azotynów, także inne związki mineralne. Jednym wiarygodnym źródłem badań są wyniki z akredytowanych laboratoriów” – to fragment przesłanego oświadczenia.

Do zarzutów o niewiarygodność odniósł się Bustowski. – Firmy, które przedstawiają wyniki badań… u nich wszystko się zgadza. Bo mają kupione laboratoria, bo mają kupione ministerstwo rolnictwa. Bo mają kupionych posłów, ochronę przez CBA – odbił piłeczkę.

8 mln zł za milczenie

Podczas wystąpienia padły również ciężkiego kalibru zarzuty o próbę wręczenia łapówki. Miał ją proponować Bustowskiemu asystent ministra rolnictwa i rozwoju wsi.

– Minister Jan Krzysztof Ardanowski, a dokładniej jego asystent proponował mi 8 mln złotych, abym przestał mówić to, co mówię – zdradził Bustowski. Dalej ujawnił, że w grę wchodziła również intratna posada.

– Proponowano mi układy w takiej formie, w jakiej funkcjonują związki rolnicze. Jest ich sto sześćdziesiąt parę, a większość przekupiona. Mają posadki w radach nadzorczych, rynkach hurtowych. Mi proponowali funkcję dyrektora za 25 tys. zł netto – powiedział.

Bustowski zapytał, jaką rolę pełniłby w spółce, skoro nie ma wykształcenia. – Wykształcenie nieważne. Ważne, abyś raz w miesiącu przyjechał i podpisał papiery – miał usłyszeć w odpowiedzi.

NCZAS.COM

Więcej postów