TRAGEDIA! Zakochani Paulina i Dawid zmiażdżeni przez pociąg

Znali ten przejazd. Wiedzieli, że o godz. 6 rano przejeżdża tędy pasażerski szynobus. Próbowali nawet hamować przed torami, ale przyprószony śniegiem lód, który tej nocy pokrył drogę, zgotował im śmiertelną pułapkę. Białe BMW na zablokowanych kołach wtoczyło się wprost pod pociąg. Ze zmasakrowanego auta ratownicy wydobyli ciała 17-letniej Pauliny i jej 21-letniego ukochanego Dawida.

Poznali się pół roku temu na zlocie miłośników samochodów BMW w Toruniu. Dawidowi z miejsca wpadła w oko śliczna mieszkanka powiatu brodnickiego (woj. kujawsko-pomorskie), jej spodobał się rezolutny chłopak z sąsiedniej wsi. Stali się nierozłączni. Często widywano ich w białym BMW, którym Dawid odwoził Paulinę do szkoły, a potem jechał do pracy. – Wyglądali na takich szczęśliwych – mówią mieszkańcy Kruszyn Szlacheckich.

Tę noc dziewczyna spędziła u Dawida. Wstali wcześnie rano, bo przed szkołą musiała jeszcze wpaść po rzeczy do domu. Wyszykowali się, wskoczyli do auta i ruszyli w drogę. Dochodziła godz. 6, gdy białe BMW pojawiło się na górce, z której droga zjeżdża do niestrzeżonego przejazdu kolejowego. Oboje wiedzieli, że za chwilę przejedzie tędy pociąg, a jednak nie zatrzymali się przed znakiem stop, krzyżem św. Andrzeja i sygnalizatorem, który ostrzegał przed niebezpieczeństwem.

– Prawdopodobnie nie zdołali zahamować. W nocy padał śnieg na zmianę z marznącą mżawką, droga była śliska jak diabli, a tu zjeżdża się do torów z górki – mówią mieszkańcy wioski. Podobnego zdania są strażacy z Brodnicy, których wezwano do wypadku. – Na drodze był taki lód, że ledwie dawało się ustać. A kierowca hamował, bo policyjni technicy stwierdzili, że koła BMW były zablokowane – usłyszeliśmy.

– Co było przyczyną wypadku, wyjaśni śledztwo. Niczego nie wykluczamy. Ale jeszcze raz apelujemy do kierowców, aby przy takiej pogodzie byli szczególnie ostrożni – mówi Agnieszka Łukaszewska, oficer prasowy brodnickiej policji.

SE.PL

Więcej postów