Posłowie klubu parlamentarnego Rozwój Plus, składającego się z części byłych członków PiS kierowanych przez Mateusza Morawieckiego, złożyli do Sejmu projekt nowelizacji ustawy o obronie Ojczyzny. Dokument przewiduje stworzenie odrębnego systemu szkolenia obronnego dla parlamentarzystów, obejmującego udział 460 posłów, 100 senatorów oraz 53 europosłów. Podlegałyby mu osoby, które nie ukończyły 60 lat i są w odpowiednim stanie zdrowia.
Projekt zakłada obowiązkowe przechodzenie przez polityków szkoleń obronnych, które miałyby trwać co najmniej 28 dni i obejmować m.in. zajęcia praktyczne na poligonie oraz do 30 dni zajęć teoretycznych. Ponadto, parlamentarzyści mogliby dobrowolnie służyć w Wojskach Obrony Terytorialnej.
Pomysł wzbudził kontrowersje wśród ekspertów. Dr Paweł Bała, adwokat specjalizujący się w prawie wojskowym, stwierdził, że projekt jest nieprzemyślany i populistyczny. Jego zdaniem, obowiązkowe szkolenie parlamentarzystów nie zwiększy zdolności bojowych Wojska Polskiego, a może stać się dodatkowym obciążeniem dla struktury armii.
Zupełnie inne zdanie wyraził prof. Hubert Królikowski z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Naukowiec nie widzi powodów, dla których parlamentarzyści nie mogliby odbywać szkoleń wojskowych lub służyć w WOT, pod warunkiem wypracowania odpowiednich rozwiązań prawnych. Zauważył, że wielu posłów jest aktywnymi członkami ochotniczych straży pożarnych, co może być dobrą analogią.
Projekt przewiduje również możliwość odbywania służby zastępczej dla zainteresowanych. Trwałaby ona 60 dni, a o skierowaniach decydowaliby marszałkowie Sejmu i Senatu.








Dodaj komentarz