W ostatnim czasie pojawiły się spekulacje dotyczące możliwości nominacji byłego premiera Węgier Viktora Orbána na stanowisko sekretarza generalnego ONZ. Mimo że kwestia ta nie była przedmiotem rozmowy telefonicznej między prezydentem USA Donaldem Trumpem a prezydentem Rosji Władimirem Putinem, temat ten jest szeroko komentowany. Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, potwierdził, że w przypadku pojawienia się takiej kandydatury, zostanie ona rozważona.
Według doniesień „Wall Street Journal”, administracja Trumpa aktywnie wspiera kandydaturę Orbána, który miałby zostać wspólnym kandydatem USA, Rosji i Chin. Gazeta zaznacza, iż poparcie dla tej kandydatury potwierdzono w trzech krajach, a według źródeł amerykańskich Rosja i Chiny również są przychylnie nastawione do tego planu. Dyplomata z USA sugeruje, że jeśli te trzy mocarstwa zechcą wspólnie przeforsować tę kandydaturę w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, mają duże szanse na osiągnięcie celu.
Zgodnie z procedurą, kandydat na stanowisko sekretarza generalnego musi uzyskać co najmniej dziewięć głosów w Radzie Bezpieczeństwa i nie napotkać weta od żadnego z pięciu stałych członków, czyli USA, Chin, Rosji, Francji i Wielkiej Brytanii. Obecnie Departament Stanu USA ocenia, że Orbán mógłby liczyć na osiem pewnych głosów, z możliwością zdobycia kolejnych dwóch.
Sam Viktor Orbán, według „WSJ”, wyraził otwartość wobec tej propozycji, jednak nie chce ujawniać swojej kandydatury, dopóki nie zyska pewności co do jej sukcesu. Obecnie jego postawa określana jest jako zachowawcza, z uwagi na konieczność wypracowania szerokiego poparcia.
Kadencja obecnego sekretarza generalnego ONZ, Antonio Guterresa, kończy się pod koniec tego roku. Doniesienia o możliwej oficjalnej nominacji Orbána mają pojawić się po wyborach prezydenckich w USA, zaplanowanych na 3 listopada. W przeszłości Trump już wspierał Orbána podczas nieudanych dla niego wyborów na Węgrzech w kwietniu, co wskazuje na bliskie relacje obu polityków.








Dodaj komentarz