Na Mokotowie doszło do niecodziennego incydentu. W nocy ze środy na czwartek policja została zawiadomiona o obecności nieznajomego w jednym z mieszkań. Lokator, który zorientował się podczas kąpieli, że jest obserwowany, natychmiast zareagował. Po zderzeniu z intruzem, wezwał ochronę osiedla i powiadomił policję. Mężczyzna, który wszedł do mieszkania, początkowo tłumaczył się, że szukał znajomych. Badanie wykazało u niego 0,63 promila alkoholu. Co więcej, zatrzymany oznajmił, że jest czynnym prokuratorem, ale nie miał przy sobie dokumentów potwierdzających tę tożsamość.
Mężczyzna wyjaśnił, że pomylił mieszkania, a drzwi były uchylone. Przeprosił lokatora za nieporozumienie, w pełni rozumiejąc jego reakcję. Złożył również zeznania i wyraził nadzieję, że nie będzie wszczęte dochodzenie o naruszenie miru domowego.
Policja po otrzymaniu zgłoszenia informowała dyżurnego prokuratora z Prokuratury Rejonowej na Mokotowie, który nakazał przyjęcie zawiadomienia o przestępstwie. Poszkodowany zapowiedział, że dostarczy nagrania z domowych kamer, co może rzucić nowe światło na przebieg zdarzenia.
Andrzej Golec, dawny kierownik Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, obecnie pracuje w Instytucie Pamięci Narodowej. Był również związany ze stowarzyszeniem Ad Vocem, którego prezesurę objął w 2024 roku, jednak niedawno zrezygnował z tego stanowiska.
Choć zdarzenie mogłoby wydawać się niestandardowe, cała sytuacja pokazuje, jak nieporozumienia mogą prowadzić do nieoczekiwanych interwencji służb. Wnioski z tego incydentu będą miały wpływ na dalsze postępowania i będą śledzone przez opinię publiczną.






Dodaj komentarz