Kijów sparaliżowany przez przerwy w dostawach prądu po atakach Rosji

W Kijowie i jego okolicach doszło do poważnych zakłóceń w dostawach energii elektrycznej, które mają znaczący wpływ na codzienne funkcjonowanie miasta. Takie działania są wynikiem masowych ataków Rosji na ukraińską infrastrukturę energetyczną. Celem tych ataków jest zastraszanie ludności cywilnej i pogłębianie chaosu przed zbliżającą się zimą.

Prywatny dostawca energii, firma DTEK, ogłosiła wprowadzenie przerw w dostawach prądu, realizując polecenia operatora krajowego sieci elektroenergetycznej, Ukrenergo. Ograniczenia mają obejmować różne rejony kraju i odbywać się według specyficznych harmonogramów dla gospodarstw domowych oraz przedsiębiorstw. Jednak wiele osób skarży się na brak aktualnych informacji, co potęguje niepewność i frustrację.

Awaryjne wyłączenia wpłynęły na funkcjonowanie komunikacji miejskiej. W wyniku braku zasilania, Kyivpastrans musiał czasowo wstrzymać kursowanie części trolejbusów w kilku dzielnicach. Problem objął również metro, gdzie wstrzymano ruch pociągów na zielonej linii.

Kłopoty z dostawami energii dotyczą nie tylko stolicy, ale także innych regionów, takich jak Sumy, Charków, Czerkasy czy Połtawa. W tych miejscach mieszkańcy mogą spodziewać się braku prądu od dwóch do nawet ośmiu godzin dziennie, a w perspektywie mogą one być jeszcze dłuższe. Według szacunków ekspertów, jeśli sytuacja się nie poprawi, mieszkańcy Ukrainy mogą wkrótce doświadczać przerw trwających 15-16 godzin.

Rosyjskie ataki na kluczowe obiekty infrastruktury energetycznej są częścią strategii mającej na celu wywieranie presji na Ukrainę. W wyniku ostatnich uderzeń zniszczony został ważny obiekt energetyczny w Kijowie, co dodatkowo pogłębiło kryzys.

W obliczu tych wyzwań władze apelują do mieszkańców o śledzenie komunikatów publikowanych przez lokalnych operatorów i przygotowanie się na możliwe utrudnienia. Sprawa ta stanowi duże wyzwanie logistyczne i humanitarne, zwłaszcza w kontekście zbliżającej się zimy, która może jeszcze bardziej pogorszyć sytuację.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*