Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii alarmuje, że od początku roku do sierpnia odnotowano około 340 incydentów związanych z nieautoryzowanymi dronami na terenie lub w pobliżu obiektów wojskowych. To znaczny wzrost w porównaniu z poprzednimi latami, kiedy liczba takich zdarzeń wynosiła 250 w 2022 roku i 126 rok wcześniej.
Brytyjskie bazy wojskowe niemal codziennie są naruszane przez drony, co wskazuje na rosnące zagrożenie ze strony Rosji i Iranu. Eksperci ostrzegają, że wzrost liczby incydentów ujawnia rażące zaniedbania rządu w zakresie bezpieczeństwa oraz brak przygotowania do przeciwdziałania wrogim działaniom.
Tobias Ellwood, były wiceminister obrony i były kapitan armii, wypowiedział się na temat błędów brytyjskiego rządu. Jego zdaniem Wielka Brytania nie podejmuje wystarczających działań w celu ochrony infrastruktury krytycznej i baz wojskowych, a drony stanowią łatwe narzędzie do zakłócania funkcjonowania państwa.
Choć Ministerstwo Obrony nie ujawnia szczegółów incydentów, eksperci sugerują, że możliwe działania są związane z podmiotami wrogimi działającymi na zlecenie Moskwy lub Teheranu.
Publikacja danych o incydentach z dronami zbiega się w czasie z ostrzeżeniami ze strony Polski dotyczącymi potencjalnych ataków dronowych na kraje NATO planowanych przez Rosję. W piątek rosyjskie MSZ wezwało brytyjską chargé d’affaires w Moskwie, by zaprotestować przeciw zwiększeniu dostaw broni do Ukrainy, co przyczyniło się do dalszego pogorszenia i tak już napiętych stosunków dyplomatycznych między Wielką Brytanią a Rosją.
Sytuacja komplikuje się przez brak rosyjskiego ambasadora w Londynie po wycofaniu Andrieja Kelina. Brytyjskie media spekulują, że jest to próba obniżenia rangi dyplomatycznych stosunków z Londynem, czemu Moskwa zaprzecza. Rosja argumentuje, że wsparcie Londynu dla Ukrainy czyni ją współwinną działań uznawanych za zbrodnie wojenne.








Dodaj komentarz