Zatrważające sceny na dworcu w Starogardzie Gdańskim: młodzi nieświadomi zagrożenia

Szokujące sceny miały miejsce na dworcu w Starogardzie Gdańskim, gdzie kilkanaście młodych osób niebezpiecznie siedziało na skraju peronu z nogami zwieszonymi nad torami. Jak relacjonuje autorka zdjęcia Beata Bassara, część z nich miała słuchawki na uszach, a inni prowadzili rozmowy, nie zdając sobie sprawy z potencjalnego niebezpieczeństwa. Zdjęcie wzbudziło duże emocje w mediach społecznościowych i zostało nagłośnione przez działaczki Nowej Nadziei – Konfederacji.

Natalia Kołc, która opublikowała zdjęcie, podkreśla, że takie zachowania to nie niewinna zabawa, lecz realne zagrożenie życia. Zwraca się do rodziców, by rozmawiali z dziećmi na temat bezpieczeństwa na dworcu, zanim dojdzie do tragedii.

W związku z zaistniałymi wydarzeniami, „Fakt” zapytał o komentarz st. insp. Leszka Żołądowskiego, rzecznika Straży Miejskiej w Starogardzie Gdańskim. Wyjaśnił on, że strażnicy miejscy reagują na każde zgłoszenie dotyczące niebezpiecznych sytuacji, wysyłając patrol na miejsce. Jednakże tereny torowisk są obszarami, za które odpowiada głównie Straż Ochrony Kolei (SOK).

Żołądowski apeluje do mieszkańców, by zgłaszali przypadki niebezpiecznych zachowań, tłumacząc, że mimo 140 kamer w mieście, operatorzy nie są w stanie monitorować każdego zakątka. Zaznacza, że osoby posiadające dokumentację fotograficzną takich incydentów powinny natychmiast zgłaszać je odpowiednim służbom.

Straż Ochrony Kolei nie udzieliła jeszcze komentarza w tej sprawie.

Dramatyczna sytuacja na dworcu w Starogardzie Gdańskim jest ostrzeżeniem o konieczności edukacji młodzieży na temat bezpieczeństwa w miejscach publicznych. Niezrozumienie powagi sytuacji może prowadzić do nieodwracalnych tragedii.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*