Tour de Pologne zakończył się emocjonującym finałem, w którym Marco Brenner z zespołu Tudor Pro Cycling Team odniósł triumf w klasyfikacji generalnej. Choć niemiecki kolarz nie zdobył ani jednego zwycięstwa etapowego, jego systematyczna jazda przyniosła sukces. Na drugim miejscu uplasował się Finn Fisher-Black z Red Bull-Bora-hansgrohe, a podium zamknął Ivan Romeo z drużyny Movistar.
Decydujący dzień wyścigu, niedzielna czasówka, odbywał się na dynamicznej i wymagającej trasie wokół Kopalni Soli w Wieliczce. Krótki, 12,5-kilometrowy odcinek zawierał stromy podjazd, po którym następowała płaska część z lekkimi zjazdami. To właśnie na tym etapie rozstrzygnęły się losy całego wyścigu, podobnie jak w poprzednim roku.
Przez wiele czasu prowadzenie utrzymywał Arthur Kluckers z zespołu Tudor, osiągając czas 14 minut 35 sekund. Jednakże walka o czas trwała dalej i ostatecznie zwycięzcą etapu został Szwajcar Stefan Küng, który uzyskał czas 14 minut 25 sekund, co dopełniło jego powrót do formy po kontuzji.
Mimo szybkiego tempa Künga, to Brenner stanął na najwyższym stopniu podium, dzięki konsekwencji i przemyślanej strategii. Jak sam przyznał, intensywnie pracował nad swoją techniką jazdy, co przyniosło owoce. W wywiadzie po wyścigu wyznał, że zmotywowany wielką szansą, mimo problemów ze snem, zdołał skoncentrować się na wykonaniu zadania.
Dla polskich zawodników tegoroczny Tour de Pologne nie był zbyt udany. Najlepiej wypadł Michał Kwiatkowski z Netcompany INEOS, zajmując 31. miejsce z czasem gorszym o 36 sekund od zwycięzcy czasówki. W klasyfikacji generalnej najwyżej, na 25. pozycji, uplasował się Filip Gruszczyński z Reprezentacji Polski, tracąc do lidera 2 minuty i 48 sekund. Radosław Frątczak okazał się najaktywniejszym zawodnikiem, co dla polskiego zespołu było jednym z nielicznych powodów do satysfakcji.








Dodaj komentarz