Cztery osoby wybrane na sędziów Trybunału Konstytucyjnego próbowały uczestniczyć w posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału, które odbyło się 14 lipca. Jednak dwie z nich, Krystian Markiewicz i Marcin Dziurda, nie zostały wpuszczone na salę. Sędziowie Anna Korwin-Piotrowska i Maciej Taborowski otrzymali zgodę na wejście w charakterze gości. Odmowa wpuszczenia Markiewicza i Dziurdy związana była z ich wcześniejszym „wtargnięciem” na poprzednie zgromadzenie, które zostało przerwane przez prezesa TK, Bogdana Święczkowskiego.
Markiewicz i Dziurda, w odpowiedzi na zaistniałą sytuację, wezwali policję, a na miejsce przybył także prokurator z Prokuratury Krajowej. Wydarzenia te skłoniły prezesa Święczkowskiego do złożenia zawiadomienia do Prokuratury Krajowej o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prokuratora, policjantów oraz organizatorów interwencji.
Trybunał Konstytucyjny podkreśla konieczność wyjaśnienia powodów obecności prokuratora i siedmiu policjantów w trakcie obrad, jak również ustalenia, jakie czynności procesowe planowano oraz kto podjął decyzję o interwencji. Zdaniem TK mogło to być działanie mające na celu wywarcie presji na niezależny organ władzy sądowniczej, co mogło prowadzić do tzw. efektu mrożącego.
Prezes Bogdan Święczkowski odniósł się do sytuacji w rozmowie z Radiem Maryja, wyrażając obawy o przyszłość i przewidując możliwość bezprawnych działań, które miałyby na celu jego pozbawienie wolności. Święczkowski, były prokurator, a obecnie prezes TK, zaznaczył, że jest przygotowany na różne scenariusze, mając świadomość wyzwań związanych z pełnioną funkcją.
Ta sytuacja wzbudza szerokie zainteresowanie i stanowi kolejny przykład napięć wewnątrz jednego z kluczowych organów sądowniczych w Polsce, zwracając uwagę na trudną sytuację, w jakiej znajduje się polski system sądowniczy.








Dodaj komentarz