Z Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego (KARR) zostało przyznane wsparcie powodziowe o wartości 4,5 mln złotych, które wzbudza obecnie poważne kontrowersje. Jak wynika z ustaleń, środki te miały trafić do trzech lokalnych podmiotów, choć cztery niezależne źródła wskazują, że te instytucje nie ucierpiały w wyniku powodzi z 2024 roku.
Według medialnych doniesień, beneficjentami wsparcia były jednostki związane z wiceprezeską KARR, członkinią Koalicji Obywatelskiej. Jednym z podmiotów miała być firma jej męża, która otrzymała 200 tys. zł, z czego 75% tej pożyczki już umorzono. Wsparcie uzasadniono pękniętymi płytkami i innymi drobnymi szkodami, których powstanie w wyniku powodzi Gmina nie potwierdziła niezależnymi dowodami.
Kolejnym beneficjentem miała być firma sąsiadów działaczki, która otrzymała 3,2 mln zł na pokrycie strat w sali zabaw, która nigdy nie została otwarta. Co ciekawe, w tym samym budynku znajdował się sklep, który nie uzyskał żadnej pomocy. Trzecią dotację w wysokości 1,12 mln zł otrzymała spółka związana z lokalną telewizją, a proces jej przyznania nie spełnił wymaganych norm bezstronności.
Z medialnych raportów wynika, że kontrola prawidłowości przyznawania dotacji jest w toku. Centralne Biuro Antykorupcyjne analizuje wszystkie dokumenty i decyzje podejmowane w kontekście pomocy powodziowej. Politycy wskazują na poważne konsekwencje w razie potwierdzenia nadużyć, bowiem oszustwa dotykają osób, które rzeczywiście potrzebują wsparcia.
Wiceprezeska agencji została już zawieszona w partii, a jej przyszłość stanowi przedmiot badania przez sąd koleżeński. Sytuacja budzi duże zainteresowanie opinii publicznej, a dotyczące jej informacje nadal intensywnie badają odpowiednie służby.








Dodaj komentarz